Modne zwiedzanie: Łódź cz.1: Muzeum Włókiennictwa

Co warto zobaczyć w Łodzi? Większość zapewne odpowie na to pytanie: Fashion Weeka, kolejni dodadzą, że słynne centrum handlowe Manufaktura. Ja mam lepszą propozycję. Co można zwiedzić w Łodzi w niecałe 2 dni, z czego jeden wieczór poświęcony jest na koncert w Atlas Arenie?


Punkt obowiązkowy to Centralne Muzeum Włókiennictwa w Łodzi mieszczące się przy ul. Piotrkowskiej 282. Kompleks składa się z kilku obiektów. Na zewnątrz są zrekonstruowane domy mieszkalne – takie małe miasteczko robotniczne, do kilku z nich można wejść i zobaczyć różne przybory, meble i przedmioty potrzebne do pracy. Budynek główny, tzw. Biała Fabryka, podzielony jest na kilka części.


KOTŁOWNIA

W Kotłowni zobaczymy wystawę stałą z maszynami i sferą interaktywną: grami i filmami. Mnie najbardziej podobały się standy z historią mody. Można było wybrać różne kategorie i poczytać kilka zdań o danej części garderoby. Nauka i zabawa!




PARTER

Tutaj możemy przyjrzeć się maszynom i narzędziom włókienniczym w rekonstrukcji tkalni z przełomu XIX i XX wieku. Ja trafiłam jeszcze na wystawę tymczasową „Już mi niosą suknię z welonem”.



PIĘTRO 1

Jeszcze do 21 lutego zapoznać się można z dyplomowanymi projektami Akademii Sztuk Pięknych imienia Wł. Strzemińskiego „Prime Time 2015” (to wystawa towarzysząca 15. Międzynarodowemu Triennale Tkaniny Łódź 2016), a do 28 marca 2016 z wystawą „Pamięć utrwalona. Dary i nabytki CMW z lat 2003 – 2014”. Druga jej część znajduje się na trzecim piętrze. Wrażenie robi „Z modą przez XX wiek” stała wystawa Muzeum od 2009 r. Kreacje jakie tam widzimy, mogą inspirować! Szczególnie w nadchodzącym sezonie wiosenno-letnim. Zaczynamy okresem secesji z dwuczęściowymi sukniami: składającymi się z dopasowanego stanika i długiej spódnicy o kształcie kielicha kwiatu, do tego obowiązkowo – gorset! Później następują zmiany społeczne – kobiety mogą uprawiać sport czy podejmować pracę, dlatego sukienki stają się krótsze i luźniejsze, tak aby nie krępowały ruchów. Kolejna wielka zmiana to lata 60. XX wieku i spódniczka mini. Widzimy tutaj modę, która ewoluuje do formy zjawiska masowego, dostępnego dla każdego. Ciekawostką są kolekcje Telimeny i Barbary Hoff. Część kolekcji jest zaaranżowana w scenkach: mieszkalnych i sklepowych. 





PIĘTRO 2 

To więcej sztuki niż mody, nadal w ramach „Prime Time 2015”. Może mało w nich odkrywczości i artystycznych kontrowersji, ale jedno jest pewne – młodzi szukają rozwiązań funkcjonalnych i użyteczności, zwracają także uwagę na istotne problemy społeczne, takie jak dysleksję. Znajdziemy tu m. in. poradnik, plakaty, ilustracje z najczęstszymi błędami oraz testy diagnostyczne. To bardzo edukacyjna część i pozwala chociaż w podstawowym stopniu zrozumieć konstrukcje językowe dyslektyków. Na przykład rotacje to mylenie liter o podobnych kształtach, a kierunku odmiennym w stosunku do liniatury (m-w, b-p-q-d), a elizje to pomijanie i dodawanie liter, sylab, wyrazów.








PIĘTRO 3

Trafiłam na tymczasową wystawę pt. „Architektura wyobraźni. Tkaniny żakardowe.” Poza tym znajdziemy tam „Dawne zakłady Ludwika Geyera 1828 – 2002” (wystawa stała) poświęconą najstarszej i najdłużej działającej w Łodzi fabryki wyrobów bawełnianych. Tuż przed I wojną światową zatrudnionych w niej było ok. 4700 pracowników. Jak wiele tego typu miejsc, po II wojnie światowej została upaństwowiona i przemianowana na Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. F. Dzierżyńskiego (później dodano do nazwy jeszcze „Eskimo”). Głównie produkowano w niej kretony i flanele dla odzieży oraz drelich na wojskowe mundury polowe. Oprócz historii zakładu, zabudowań, maszyn i pracowników możemy zobaczyć też katalogi fabryczne i handlowe, fragmenty tkanin i gotowych produktów, dzięki czemu możemy obserwować jak zmieniała się technologia i wzornictwo od początku XX wieku do XXI wieku. 



Godziny otwarcia: 
Wtorek, środa, piątek 9 - 17
Czwartek 11 - 19
Sobota, niedziela 11 – 16
Bilety: na wszystkie obiekty: normalny 10 zł, ulgowy 6 zł


W części drugiej napiszę parę słów o Palmiarni i ogólnych wrażeniach oraz podzielę z Wami kilkoma radami odnośnie planowania krótkiej wizyty w Łodzi. To już wkrótce!


*Ciekawostka: malowana spódnica to dzieło Prady

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wizyty w tym muzeum, bo eksponatów jest mnóstwo! Ja z chęcią poszłabym tam jeszcze raz i dokładnie się wszystkiemu przyjrzała oraz nabyła katalogi i publikacje dotyczące wystaw. 

Podziel się:

8 komentarzy :

  1. jestem pod wrażeniem, nigdy nie byłam w takim muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu nawet sobie nie wyobrażasz jaką mi zrobiłaś przyjemność tym postem.
    Wróciły wspomnienia.Gdy uczęszczałam jako uczennica do szkoły odzieżowej zawsze pierwsze klasy jechały do Łodzi właśnie między innymi muzeum włókiennictwa było obowiązkowe.Później gdy już pracowałam jako nauczycielka
    zawodu co trzy lata ze swoją pierwszą klasą odwiedzaliśmy Łódź.Wówczas wyglądało to całkiem inaczej.Ale dzięki z wielką przyjemnością obejrzałam zdjęcia.Dzięki,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i jest mi miło!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ach, jak cudownie! Mi zawsze do Łodzi nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post! ;)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko jak pięknie! Musze się tam wybrać!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes