If you want to be interesting, be interested.


Diana Vreeland powiedziała kiedyś, że prawdziwa elegancja jest w umyśle i to z niej wynika cała reszta. Ja też to tak czuję. Najpierw świadomość, potem (albo w trakcie) zbudowanie wizualnego wyrazu tego, co nam w głowach siedzi. Stąd wspomnianą elegancję można rozumieć jako formalny, wizytowy sposób ubierania się, ale można też szerzej, jako sposób myślenia i postrzegania siebie. A takie rzeczy widać na pierwszy rzut oka. Wtedy nie jest tak naprawdę ważne to, CO ktoś ma na sobie, ale JAK to nosi. Zastanawiacie się czasem, dlaczego ktoś zakładając zwykłe dżinsy i rozciągnięty sweter wygląda dobrze? Albo jak to się dzieje, że ktoś się nie maluje, wkłada dzianinową czerwoną sukienkę, a i tak wygląda lepiej niż dziesiątki gwiazd ekranu na gali rozdania Oscarów, nad którymi pracował sztab stylistów? Odpowiedź jest prosta - sposób bycia i ubierania się wynika z myślenia! 



A sposób myślenia sprawia, że jesteśmy interesujący. W tytule zacytowałam słowa Davida Oglivy'ego, ojca reklamy: 
Jeśli chcesz być interesujący, bądź zainteresowany. 
Ludzi z pasją chce się słuchać, chce się na nich patrzeć. To nie musi być motywacyjny oszołom przemawiający przed tysiącem ludzi, ale np. drobna dziewczyna słuchająca muzyki w tramwaju, chłopak grający na rynku na gitarze, koleżanka z pracy opowiadająca o wakacyjnych perypetiach albo pan sprzedawca z osiedlowego warzywniaka. Może to być babcia wspominająca karierę zawodową, bloger wydający książkę, grafik tworzący projekt życia i królowa Elżbieta II. Każdy. Każdy, kto w danym momencie (chwili, sekundzie) życia wie, jak się ze sobą czuje. Nie lubię takich gotowych receptur, ale faktycznie jest co najmniej 5 sposobów by się interesować i stać się interesującym:
1. Słuchać innych po to by zrozumieć, a nie narzucić swoją rację.
2. Słuchać. Dużo. I obserwować. I czytać.
3. Myśleć (nieobowiązkowo zawsze mądrze).
4. Być sobą, a nie innymi. 
*5. Mieć charyzmę. Niekoniecznie w wydaniu "jestem najlepszy, słuchajcie mnie tłumy", raczej jako wyróżnialny sposób bycia. 


I tak się czasem zastanawiam, czy ta elegancja, wynikająca właśnie ze stanu umysłu, a nie białej koszuli, czy czarnej klasycznej sukienki, powoduje, że nawet zakładając taki miszmasz jak w tej stylizacji, czy dość intensywne kolory, ciągle wyglądam, hmm... stylowo? Wiecie, że nawet jak coś nie pasuje, to jednak pasuje. 



Wyznacznikiem moich myśli na pewno jest barwa. Do ulubionych należy np. żółty, który w psychologii kolorów oznacza radość, twórcze myślenie, dobre wspomnienia, optymizm, energię i otwartość. Kiedy więc pędzę przez Wrocław w tym płaszczyku jestem pewna, że ktoś:
a) zapyta mnie o drogę,
b) zaczepi i powie: "ale fajny płaszcz!",
c) miło obsłuży w sklepie spożywczym (nawet Freshu lub Żabce!),
d) się uśmiechnie :)

Tak to osobowość i sposób myślenia wpływa na to, co na siebie zakładamy, a to w całości na odbiór nas przez innych. 

czapka / cap: C&A | okulary / sunglasses: QUAY AUSTRALIA | szal / scarf: prezent | płaszcz / coat: F&F | sweter / sweater: JAKE*S | spódnica / skirt: ZARA | torebka / bag: po Mamie / from my Mum | buty / shoes: ZALANDO


Podziel się:

9 komentarzy :

  1. Bardzo mi się podoba kolor płaszcza, pięknie współgra z Twoją urodą :) Mądry tekst, podstawą jest charyzma. I duża dawka pewnośic siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Że niby żółty wyraża optymizm?
    A noszący go są optymistami i wzbudzają zaufanie ;P

    Ja lubię żółty, ale mam siebie za ostatnią marudę - coś mi się nie zgadza ;P
    Choć... ja najbardziej lubię te zgaszone żółci odcienie, to może i jest to jednoznaczne z faktem, że optymizmu we mnie mniej niż w Tobie ;P

    Pasuje Ci taka żółć, czadowo wyglądasz w tym płaszczyku, Kasiu :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty nie potrzebujesz żółtej barwy bo od Ciebie wręcz bije radość, optymizm, kreatywność.
    Fenomenalny płaszcz. Chetnie ukradlabym Ci go z szafy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej... <3
    jak słonecznie :)


    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com



    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję bardzo za odwiedziny :)

    Bardzo fajnie wyglądasz, świetna torebeczka i okulary- niesamowicie oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie elegancja w głowie i na ciele. Świetne cytaty! Zgadzam się, że to ludzie czynią ubranie fascynującym, a nie odwrotnie.
    Żółty, optymistyczny płaszczyk bardzo Ci pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Radosny wpis jak i stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. what a lovely post my dear
    I just found your Blog
    your looks are so inspiring
    lovely :)
    with love your AMELY ROSE

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu mam wolny wieczór i mogę na spokojnie poodwiedzać ulubione blogi i nadrobić zaległości w czytaniu :))

    Już nie pierwszy raz mam wrażenie, że wystarczy na Ciebie spojrzeć i dostaje się automatycznie zastrzyk energii, gotowości do działania, a na twarz mimowolnie napływa uśmiech :D

    Ahh powiem Ci (z ciężkim westchnieniem), że elegancja ubioru, tak rzadko idzie w parze z elegancją umysłu... ehh (pozwól, że znowu sobie westchnę bo jest to naprawdę przygnębiające), nie wiem czy zawsze tak było, czy to domena dzisiejszych czasów, choć jestem raczej daleka od takich przypuszczeń i demonizowania naszej współczesności, ale rozbieżność tych dwóch elegancji to popularne zjawisko, przynajmniej wg moich obserwacji. Cóż, przykrość i nic więcej :< Musimy o tym szerzej porozmawiać przy okazji naszego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes