Chelsea girls


Kwiecień 1967, nowojorskie Mayfair Sound Studios. Swoją debiutancką płytę pod tytułem Chelsea Girl nagrywa Nico.
Chelsea girls to także film Andy'ego Warhola. Obraz awangardowy, bo zawiera historie 12 największych jak na ówczesne czasy gwiazd Fabryki Snów. Nakręcony na 16 mm taśmie, na ekranie pojawiały się 2 kadry jednocześnie.

Ale chelsea girl to przede wszystkim określony styl, który w sezonie jesień/zima 2015 wraca z podwójną mocą. Można powiedzieć, że do prekursorek należała Mary Quant, postać, mająca ogromne znaczenie dla mody. Reprezentantka klasycznego London Sixties Look zaczynała podobnie jak dwa inne nazwiska ważne dla tego czasu - Barbara Hulanicki i Jean Muir - od kursu ilustrowania. Mary u Goldsmiths, a one dla Jaeger.






To, jak Mary rozumiała modę było odpowiedzią na czasy po wojnie. Ludzie chcieli stabilizacji, ale też przede wszystkim zabawy. Stąd swoje butiki określała jako sklepy ze słodyczami dla tych, którzy trochę podrośli. Istotą mody według Quant było wtedy przybliżenie trendów, sprawienie, aby stały się dostępne dla wszystkich.

Mianem Chelsea girls określano też Pattie Boyd, Peggy Moffitt, Edie Sedgwick, Twiggy i Nancy Sinatrę. Dziewczyny z szafami z Carnaby Street naśladowały te ikony mody i ich styl życia.





Ludziom często wydaje się, że moda i projektowanie ubrań to siadanie do biurka i rysowanie kolekcji. Natomiast opowiadanie twórców o inspiracjach traktują jako bajki. A tak nie jest. Świadomi projektanci, marki i domy mody (ale przede wszystkim agencje zajmujące się badaniem trendów i ich opracowaniem właśnie na potrzeby designerów) badają, obserwują, spędzają mnóstwo czasu na oglądaniu zdjęć, filmów i wszelkich innych materiałów, które pozwalają im najdokładniej jak to jest możliwe opisać czasy i kluczowe kwestie, do których później projektanci odwołują się w swoich kolekcjach.

Rok 2015. Carven, Prada, Giambattista Valli i Gucci interpretują styl chelsea girl na nowo. Ten ostatni (już się nad nim zachwycałam w tym wpisie) z naczelnego projektanta błyskotek dla bywalców luksusowych jachtów stał się rajem dla szykownych geeków. Alessandro Michele, nowy dyrektor kreatywny domu mody Gucci odczarował go.


Nie tylko moda na nowo pokazuje styl chelsea girls. Oglądacie filmy Wesa Andersona? Na pewno da się tam zauważyć wiele inspiracji zaczerpniętych z kolorowych lat 60. i 70. Jeśli szukacie czegoś więcej w klimacie Modsów i nie tylko zapraszam Was na mojego Pinteresta.

trencz / trench coat: VINTAGE via NIHIL NOVI | sweter / sweater: JAKE*S via PEEK & CLOPPENBURG | mini spódnica / mini skirt: NEXT via SH | zegarek / watch: JORD wood watches | torebka / bag: DZIKI JÓZEF | okulary przeciwsłoneczne / sunglasses: QUAY AUSTRALIA | baleriny / ballet flats: F&F

C H E L S E A    G I R L S
Jak wiecie, zdecydowanie bardziej wolę długość midi niż mini, ale w takiej przewrotnej wersji w stylu lat 60. nawet mnie przekonuje. Poza tym - nie mogę sobie odmówić prób genialnego łączenia wzorów! 

Podziel się:

22 komentarze :

  1. B.fajne połączenie! Takie `grzeczne` , ale urocze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko dobrane ze świetnym smakiem

    OdpowiedzUsuń
  3. ale cudnie wyglądasz! jestem zachwycona wszystkim! miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo ciekawy styl, bardzo mi się podoba :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny masz ten sweterek!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne połączenie Kasiu. Bardzo lubie Twój styl.
    Ty chyba zawsze wiesz co na siebie włożyć ;))
    Milutkiego dnia

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu u Ciebie jak zawsze inspirująco i pięknie, a do tego można zdobyć dużo nowej wiedzy. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile ciekawych informacji! W sumie jak zawsze u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję <3
      a ja zawsze mam wrażenie, że i tak są zbyt mało wyczerpujące ;)

      Usuń
  9. Bardzo oryginalna i niedzisiejsza ta stylizacja, ale mi bardzo się podoba, gdyż lubię takie ,,modowe podróże w czasie" :) Choć nie jestem wielka fanka zwierząt, to te na ubraniach zawsze jakoś mnie tak rozczulają, i ten Twój piesek też tak na mnie działa :) Dodatkowo, pikowana spódnica, która wygląda na mega wygodną i płaskie buty, które na co dzień uwielbiam nosić :) Stylizacja idealna :)
    Pozdrawiam, http://pallmathesecond.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za tak wyczerpujący komentarz :) miło mi bardzo!

      Usuń
  10. ale piękny sweter! kocham takie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U ciebie zawsze można się dowiedzieć czegoś ciekawego. Styl, który opisujesz raczej do mnie nie przemawia, trochę za grzeczny;) Ale ty prezentujesz się świetnie, jesteś młoda i możesz kombinować do woli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Faktycznie jest dość grzeczny, ale to trochę pozory, bo chelsea girls były niepokorne ;)

      Usuń
  12. Wyglądasz pięknie, stylowo, a do tego ten pieprzyk na policzku!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chelsea girl w najlepszym wydaniu! Zupełnie nie rozumiem dlaczego wolisz midi niz mini?!? W tym zestawieniu wygladasz bajecznie! Grzecznie ale stylowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jakoś bardziej "czuję" midi niż mini :D

      Usuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes