WROCŁAW: CAFE VINCENT


ul. Oławska 8
Wrocław
godz. otwarcia 8.00-22.00

Cafe Vincent zostało otworzone kilka lat temu w Warszawie na Nowym Świecie. Ta mała esencja Francji w Polsce na tyle dobrze się przyjęła, że i we Wrocławiu doczekaliśmy się filii. Co można zjeść, co kupić, a czego się napić? Zapraszam!


1. Menu
Zamówiłam croissanta z nadzieniem cytrynowym oraz herbatę marki Harney & Sons Paris (porzeczka, karmel, cytrusy). Smakowite, choć nie porywające. Ale chętnie wrócę, aby wypróbować bagietki i chleb. Wyglądały kusząco i naprawdę wielu ludzi właśnie w pieczywo się tam zaopatrywało. Może i na eklera albo tartę przyjdzie czas! Poza tym w Cafe Vincent pięknie pachnie. 

2. Obsługa
Uprzejma, miła. Wiedzą o czym mówią, znają się na produktach, które oferują. Dbają o czystość, szybko się uwijają ze sprzątaniem mimo tłumów ludzi!

3. Ceny
Croissant kosztuje tutaj ponad 5zł. Za Quiche zapłacimy 15zł, a kanapkę 12zł. Podobnie pozostałe produkty - kawa, herbata, ciasta - są kilka złotych droższe niż średnie ceny w kawiarniach we Wrocławiu, bardziej zbliżone do sieciowych Starbucksów, Coffee Heaven itp. Moim zdaniem powinny być niższe. Jak już zdążyliście zauważyć na jedzeniu raczej nie oszczędzam, lubię dobrej jakości składniki, lubię gdy smakuje i poznaję nowe smaki, stąd jeśli już piszę, że ceny nie do końca dostosowane do rynku i tego, co w tej cenie otrzymujemy, to chyba faktycznie coś w tym jest ;)

4. Miejsce
Cafe Vincent to kawiarnia połączona z piekarnią i cukiernią. Możemy więc kupić chleb (na zakwasie lub nie), bagietki, croissanty, ciasta i ciasteczka. Do wyboru jest wiele smaków i kompozycji. Samo miejsce urządzone jest nowocześnie, ale przytulnie. Co ważne, kawiarnia mieści się przy jednej z głównych ulic prowadzących na wrocławski rynek, więc nietrudno tam trafić i wszelkie połączenia komunikacyjne są blisko. 
P.s. Tu można wejść ze zwierzakami! 



Menu: 3/5
Obsługa: 4/5
Ceny: 2/5
Miejsce: 5/5
Razem: 14/20

Podsumowanie: Miejsce całkiem przyjemne, podoba mi się historia, która za nim stoi, przepisy oryginalnie wymyślone przez Francuza. Ma potencjał! Na pewno jeszcze się tam wybiorę, żeby spróbować większej ilości produktów. Brakuje jednak efektu wow. Albo moje oczekiwania jak zwykle za duże ;)

Podziel się:

10 komentarzy :

  1. uwielbiam takie miejsca, chociaż przyznaję, w Łodzi za wiele ich nie ma, a te które są, to z cennikiem tak wyśrubowanym że nie na kieszeń biednego studenta :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam we Wrocławiu kilka ulubionych miejsc z dobrymi cenami i jeszcze ich na blogu nie opisałam! najlepsze smaczki na koniec ;)

      Usuń
  2. Może się tam kiedyś wybiorę i pstryknę podobną fotkę, bo pozazdrościłam Tobie - aczkolwiek nie wiem czy wypadnę tak romantycznie z nastroszoną głową;) Aha, no i oczywiście coś zjem;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda głowa dobra :D a miejsce bardzo fajne, warto odwiedzić ;)

      Usuń
  3. Super :)
    Zapraszam serdecznie TU
    http://fitella.blogspot.com/
    Dieta fit, przepisy, ćwiczenia, naturalne kosmetyki ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zakochana w pierwszym zdjęciu, marzy mi się taka sesja! ;)
    Zazdroszczę takiego miejsca, pomimo cen. U nas ostatnio wszystko jest na jedno kopyto, otwierają całe białe lokale z małymi akcentami vintage - doniczki, skrzynki czy coś w tym klimacie i ściana do pisania kredą. Brakuje mi miejsc z klimatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! na wszystko przychodzi czas - we Wrocławiu akurat jest dużo lokali różnej "treści", ale wiele z nich podobnych do siebie :)
      małe białe lokale też mają klimat!

      Usuń
  5. Dojrzałam fajna niebieską spódnicę i odrobine naszyjnika :) Pięknie :)
    Uwielbiam czasem wpaść na dobrą herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Planuję tam dziś zajrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes