CHODŹMY DO LASU


L A S. Echo, odgłosy ptactwa. Grzyby i jagody nieśmiało wyłaniające się z leśnego runa. Mgła, cień, przebłyski słońca, zapach drzew i mchu. Tajemnica, spokój i niepewność. Niedzielny spacer albo górska wyprawa. Odprężenie, energia, H A R M O N I A. Wiosną zaczarowana zostałam książką Łukasza Łuczaja, którą to odkryła przede mną Kokijaże. Powrót do źródeł, uchwycenie tej przyrody, która służyła ludziom przez wiele lat nie tylko jako składnik lekarstw czy kosmetyków, ale przede wszystkim jako esencja przyrządzania jedzenia. O istnieniu ani właściwościach 90% z nich nie miałam żadnego pojęcia. Okazuje się, że te rośliny nadal rosną na naszych łąkach czy w lasach. W "Dzikiej kuchni" znajdziemy o nich parę słów, wskazówki odnośnie poszukiwań oraz sposoby przyrządzenia. N A T U R A. Ta sama natura, choć nieco inna zaprowadziła twórców Zupy do lasu.


W ubiegły piątek miałam okazję poznać Las i jego tajemnice. Dziś opowiem Wam o nim. We środę, 17 grudnia o godzinie 17 oficjalne otwarcie, więc mam nadzieję, że opis Was zaintryguje i odwiedzicie Las tuż przy wrocławskim rynku nie jeden raz. 
Igielna 14 to adres, pod którym do godz.17 znajdziecie Zupę (lokal numer 2! Numer 1 przy Szewskiej nadal zostaje), a po tej godzinie, dzięki magicznym mechanizmom i świetlnym iluminacjom staniecie się gośćmi Lasu. Nowoczesnego w formie, ale szanującego tradycyjną polską kuchnię i jej zapomniane smaki, które odkryte zostaną na nowo. Menu będzie sezonowe, komponowane ze składników prosto od lokalnych dostawców, więc spodziewać się możemy różnorodności. Wielbiciele czeskiego piwa, dobrego wina i miodu pitnego na pewno będą zadowoleni z leśnej karty napojów. W atmosferze rozmów o kulinariach, rynku restauracyjnym we Wrocławiu, smakach dzieciństwa i pomysłach szefa kuchni, spróbowałam, po raz pierwszy w życiu, policzków wołowych (miękkie, aromatyczne, pyszne!). Oprócz tego czekały na nas chutneye w trzech mocnych zestawach: jabłko i żurawina, śliwka i czerwona cebula, gruszka pomarańcza i imbir; sos kurkowy, domowy pasztet (ach!) oraz rolada z kaczki z farszem. Smaków było więcej! Kotlety z zielonej soczewicy, pieróg z kaszą gryczaną grzybami i pietruszką, a także idealnie chrupiący chrust. Entuzjaści smalcu byliby zachwyceni tym majerankowo-jabłkowym oraz grzybowym. Wyobraźcie sobie jak pysznie było podczas inauguracji :) Od szefa kuchni wiemy, że w regularnym menu możemy spodziewać się jeszcze innych dań i kulinarnych niespodzianek. Szykujcie się na powrót polskich przepisów, które w ostatnich latach zaginęły gdzieś w morzu (smakowitym, a jakże) burgerów, włoskich makaronów i azjatyckich smaków. 

Ja do Lasu z pewnością się jeszcze wybiorę, a latem będę czekała na otworzenie ogródka na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że cele i wyzwania jakie postawili przed sobą właściciele będą zrealizowane w 120%. Niewielu jest restauratorów, którzy wykazują otwartość i zaangażowanie w budowanie świadomości kulinarnej swoich gości, a przy tym są ludźmi, z którymi miło zwyczajnie pogadać o tym co nas kręci - czyli jedzeniu i życiu! 



Podziel się:

13 komentarzy :

  1. Lasy uwielbiam! Pochodzę z Mazur więc wycieczki w takie miejsca to dla mnie naturalna sprawa... Pytanie czy będę miala czas żeby zachaczyc o ten wrocławski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tylko będziesz na wycieczce to nie zawahaj się wpaść!

      Usuń
  2. Na pewno tam zajrzę, bo lubie zdrowo i pysznie zjeść. Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam w gusta kulinarne!

      Usuń
  3. Wow, zdjęcia wnętrza naprawdę wyglądają magicznie! A produkty od lokalnych dostawców na pewno będą stanowić mocną stronę tego miejsca, biegnę polubić na facebooku :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w środku jest trochę surowo, trochę nowocześnie, ale taka niestandardowa wersja Lasu jest niezmiernie ciekawa dla mnie. Proste wnętrze to idealne tło dla pysznych dań :)

      Usuń
  4. WSPANIAŁY POST KOCHANA! Tworzysz na prawdę wspaniałe posty!
    Zdjęcia magiczne
    Z całusami:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny pretekst żeby się wybrać do Wrocławia ;) Świetnie urządzone wnętrze.
    I nie mogę nie napisać o pierwszym zdjęciu - urzekające! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tych pretekstów jest więcej! zapraszam :)
      i dziękuję!

      Usuń
  6. Ajaj, jakie to pierwsze zdjęcie super!
    Mam tyle miejsc na liście do odwiedzenia, a jak przychodzi co do czego i jestem głodna, to ląduję w McDonaldzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię to zdjęcie:D
      I mnie zdarzało się jadać w fastfoodach, ale szkoda mi już na to smaku, zdrowia i pieniędzy! Tam nie ma prawdziwego jedzenia :)
      Chodź pójdziemy zjeść coś dobrego w ładnym miejscu!

      Usuń
  7. Miejsce zapowiada się ekstremalnie ciekawie. A co do książek o "zapomnianych" roślinach, mam taką 40-letnią i bardzo sobie cenię :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes