POSTRZEGANIE UBRANIA


Wzrok (oprócz pewnych wyjątków) jest naszym dominującym zmysłem. Patrzymy, rozglądamy się, szukamy. Nawet jeśli coś usłyszymy, albo poczujemy, to zaraz uaktywniamy wzrok. I nim kierujemy się dalej, wspomagając się pozostałymi zmysłami, aż tworzy nam się - dość skrótowo, ponieważ nasz mózg nie jest w stanie przetworzyć wszystkich docierających do nas informacji, jakiś obraz danej osoby. Jakkolwiek nie spojrzeć (!) by na relacje międzyludzkie, przynajmniej przy pierwszym kontakcie, to co jest bodźcem jaki do nas od razu trafia to materialny wyraz naszej egzystencji czyli ciało i oczywiście ubiór. Czy tego chcemy czy nie. Pasje, wyznanie, wartości lub intelekt mogą być dla nas najistotniejsze w kontekście zawarcia czy kontynuowania znajomości z drugim człowiekiem, ale najpierw patrzymy na to co widzimy. Wyjątków oczywiście nie brakuje. Ale standardowo, najczęściej to wzrok jest naszym przewodnikiem. Tutaj docieramy do sedna. Jeżeli przyjmiemy taką perspektywę postrzegania świata, to nie możemy zaprzeczyć temu, że ubranie ma ogromną siłę sprawczą.






Wyobraź sobie takie sytuacje:
- rozmowa kwalifikacyjna
- obrona pracy magisterskiej
- pierwszy obiad z rodzicami lubej / lubego
- premiera w teatrze
- wyjazd na wakacje
- ... (wpisz dowolne)

Dlaczego właśnie wtedy myślisz o stroju, o tym czym jest odpowiedni? Czy to tylko społeczne schematy? Czy może świadomy wybór? 
Dzięki ubraniu możemy wpływać na rzeczywistość, być kim chcemy. Służy manipulacji, wyrażeniu siebie, swojego charakteru, upodobań muzycznych, schowaniu się przed światem, wmieszaniu się w tłum. To my je kształtujemy. Natomiast z drugiej perspektywy to ono kształtuje nas. Życie ubrania samego w sobie. Chyba każdy z nas ma w szafie ubranie z historią. Takie, które darzymy sentymentem, albo wiążą się z nim szalone wspomnienia. Jak moje botki na koturnie, które kupiłam pewnego deszczowego letniego dnia, gdy poczciwe baleriny z H&M odmówiły dalszej współpracy. Albo torba po dziadku, którą otrzymałam od babci na początku studiów. Bądź też ta spódnica w owce. Już miałam w rękach materiał w klasyczne groszki, aż tu nagle patrzę (!) pościelówa w owce. Takiego stadka nie mogłam sobie odmówić. Kupiłam, przywiozłam do domu i z pięknym uśmiechem na twarzy poprosiłam Mamę o uszycie spódnicy midi.I oto jest.
Jak ocenić, tak na pierwszy rzut oka, dorosłego człowieka w spódnicy w stado owiec? Gdybyście wymazali z pamięci wszystko co o mnie wiecie i spotkalibyście mnie gdzieś w mniejszym lub większym mieście lub na wsi, to co byście sobie pomyśleli? Czy ta ocena różniłaby się od tego jak postrzegacie mnie teraz? 



O ubiorze powstała już niejedna książka, a wiele zostanie jeszcze na pewno napisanych, także o modzie jako zjawisku, nośniku, bodźcu. Mogłabym tu jeszcze odnieść się do kilku innych, zupełnie przeciwstawnych kwestii, ale postanowiłam skupić się na tej jednej perspektywie. Czy ubranie jest narzędziem w naszych rękach? Tak, jeśli nie podporządkowujemy się mu całkowicie. Jeśli to my dyktujemy warunki jego wykorzystania. Natomiast, gdy szmatki rządzą nami, to tak naprawdę jesteśmy pod wpływem innych ludzi, którzy sterują tym, jakich wyborów w tej wydawać by się mogło prostej i trywialnej sprawie, którą jest założenie na siebie czegoś, aby nie być nagim, dokonujemy. Czy klasyk jest faktycznie klasykiem? Kto i dlaczego go takim ustanowił? Kto i dlaczego wyznaczył granice dziwności / karykatury? W modzie jak w życiu - niby są uniwersalne prawdy, ale każdy ma prawo żyć jak chce.

kurtka / jacket: DIVERSE | spódnica / skirt: DIY | torebka / bag: IGNATOWICZ | buty / shoes: RETRO


Podziel się:

24 komentarze :

  1. Patrzę na te owce i myślę sobie pozytywna z Ciebie wariatka! :P Trzeba mieć ogromny dystans do siebie, żeby założyć taką spódnicę. Absolutnie nie zgadzam się z powiedzeniem "nie szata zdobi człowieka". To bujda totalna, strój ma ogromny wpływ na pierwsze wrażenie, na to co pomyślimy o człowieku w tych kilku pierwszych "decydujących" sekundach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) choć nie twierdzę też, że pierwsze wrażenie nie może być mylne. Ale to już przy poznaniu się okazuje!

      Usuń
  2. gdybym Cię spotkała na ulicy w tych owcach albo na jakimś blogu/portalu przypadkiem tylko zdjęcia dojrzała, to pomyślałabym... że masz "coś" w głowie.
    ja łapię się najczęściej na tym, że inaczej, kreatywnie i po swojemu ubranych ludzi postrzegam jako bardziej inteligentnych/bardziej bystrych/bardziej obytych i znacznie, znacznie bardziej interesujących.
    w 80% moje spostrzeżenia zwykle się potwierdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz! ja też tak mam - jak ktoś się czymś wyróżnia to zaraz zastanawiam się jakim jest człowiekiem :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  3. Spódnica świetna i ta 'czarna owca'. Zgadzam się z dziewczynami wcześniej że nie każdy by się odważył ją ubrać. Wyglądasz genialne i oglądając zdjęcia uśmiech pojawił mi się na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że przesyłam pozytywne wibracje :)
      dzięki za opinię!

      Usuń
  4. Fajny post.. i fajna spódnica z owcami:) Zgadzam się z tym, że ubranie jest naszą wizytówką. Ubraniami można dodać sobie pewności siebie, coś może pójść nam dzięki temu lepiej, ale nieodpowiednio dobrany strój może sprawić, że będziemy czuć się gorzej, słabiej. A co do tego jak opisałabym osobę ubraną tak jak Ty, w czerń i owieczki, to pomyślałabym, że jest to ktoś pewny siebie, z poczuciem humoru i dystansem do mody, ktoś z artystycznym zmysłem... wyszły więc same komplementy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Lila!! :) taka trochę ze mnie artystka, ale bez umiejętności i talentu haha. Napisałaś coś bardzo ważnego - ubrania, które są źle dobrane, w których źle się czujemy mogą skutecznie popsuć nam humor!

      Usuń
  5. Totalna magia!! Spódniczka wymiata!!
    Pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie piszesz, co do stylizacji, spódnica jest rewelacyjna !

    OdpowiedzUsuń
  7. spódniczka wymiata

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubranie mowi wiele o czlowieku. I jest wazne. Czasami trzeba ubrac sie "stosownie"... ale bez przesady;) Fajna jest oryginalnosc, dystans i poczucie humoru w modzie! I to u Ciebie lubie najbardziej:) Spodnica jest czadowa!!!!!!!
    Pozdrawiam <3 Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie wyglądasz! niesamowita spódnica:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło Cię zobaczyc, Dawno do Ciebie nie zaglądałam. Pozdrawiam miło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat jeśli chodzi o tę spódnicę, to bym sobie pomyślała - jaka kolesiana! Ale ma szaloną spódnicę! Muszę się dowiedzieć skąd, na pewno spodoba się mojej mamie, bo ona lubi rzeczy w owcy! :D No a że Cię znam, to ten strój uważam za bardzo pasujący! Chociaż się zastanawiam, czy bym Ci jednak jej nie skróciła!

    OdpowiedzUsuń
  12. czy można w jakiś sposób zakupić ową spódnicę? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tę spódnicę uszyła moja Mama :)
      nawet nie wiem czy taki materiał jest jeszcze w sprzedaży.
      pozdrawiam!

      Usuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes