Paryski szyk

Właśnie jednym tchem brnę przez pożyczony od koleżanki Paryski Szyk - Podręcznik stylu Ines de la Fressange oraz Sophie Gachet. Nie dlatego, że jest to tak fascynująca lektura, że nie mogę się od niej oderwać. To tego typu książka, która ma niewiele tekstu, a to co najważniejsze jest zaznaczone kolorem, innym tłem, wyróżnione boldem czy jeszcze w jakiś inny sposób skupia na sobie uwagę. Przede mną autorki Ameryki nie odkrywają, tfu.. raczej Paryża, ale faktycznie, dla osób, które na co dzień nie mają do czynienia z modą w tak dużym stopniu, a chcą po prostu dobrze się ze sobą czuć i fajnie wyglądać, taki podręcznik może okazać się niezastąpiony. Pomoże na pewno uporządkować to co w szafie jest, a czego brakuje. Utwierdzi w przekonaniu, że klasyka się nie starzeje, a eksperymenty są dobre, ale w dodatkach. 






Ines de la Fressange stwierdza, że każdy z nas powinien mieć rzeczy proste i klasyczne, które będą bazą do budowania własnego stylu. I, że dla niej, jak i dla wielu Francuzek idealnym wygodnym obuwiem są Conversy. Zgadzam się z nią, ale nie jestem szczególnie przywiązana do tej marki. Akurat miałam okazję je nabyć i wypróbować, to tak uczyniłam. Ale fajne i wygodne trampki znajdziemy też w małym sklepie obuwniczym za 40zł czy sieciówce za 80-100zł, choć nie wiem czy faktycznie tak wytrzymałe. Za to chętnie nabyłabym tenisówki marki Keds - są ładnie skrojone, komfortowe i edycje limitowane mają fajne wzory. Widziałam ostatnio takie jednokolorowe w Tk Maxx za niespełna 60zł.  
Wszystkie czytadła kobiece podkreślają również, że w naszych szafach nie może zabraknąć trencza. Jest to tak uniwersalne okrycie wierzchnie, że faktycznie ciężko się bez niego funkcjonuje. Sama pamiętam jak frustrujące były poszukiwania tego idealnego i jak bardzo się ucieszyłam, kiedy dobra znajoma postanowiła mi oddać ten, który mam na sobie. A widzieliście go też tutaj.




Reszta komponentów dzisiejszego stroju to już rzeczy, które nie są niezbędne. Po prostu sobie są i uzupełniają mój styl. Bluzkę wyhaczyłam we wrocławskim second handzie Vintaż dawno temu. Byłam tam w poniedziałek, ale nie znalazłam nic ciekawego. Spódnicę udało się kupić na wyprzedaży, całkiem przypadkiem, ale to długa historia ;) Torebkę kupiłam Mamie i czasem jak jestem w domu to pożyczam. Ot kobiece bzdury.



Strój trochę z nutą paryskiego szyku, choć w zupełnie nieparyskiej scenerii. Trampki można zmienić na baleriny albo buty na obcasie (choć czy nie będzie zbyt pańciowato?). Ja chętnie założyłabym do tego zestawienia także botki. 

zdjęcia: moja siostra

okulary / sunglasses: Le Specs via zalando.pl | płaszcz / coat: Nihil novi | bluzka / blouse: Object SH | spódnica / skirt: Orsay | torebka / bag: Evie | buty / shoes: Converse via zalando.pl

***
Pozostając we francuskim klimacie, mam dla Was do wygrania... 
1 podwójne zaproszenie na pokaz Nowego Kina Francuskiego
a dokładnie filmu Yves Saint Laurent, na najbliższą sobotę, 
godzinę 20.00 do Kina Nowe Horyzonty we Wrocławiu. 
Wystarczy dokończyć zdanie: Moda to....
na moim fanpage'u na Facebooku w przypiętym poście.
Zapraszam i powodzenia!

Podziel się:

17 komentarzy :

  1. Osobiście wolę buty na obcasie, na niskich źle się czuję, ale pewnie datego że nie jestem wysoka. :) Za trampki nie chciałabym dużo płacić. Jeśli już mam słono zapłacić, to wolę za porządne buty. :) PIęknie wyglądasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest racja! Za skórzane buty warto zapłacić więcej :)

      Dziękuję za komenatrz!

      Usuń
  2. Cudowna spódnica!!! Całość wypadła wiosennie i lekko :)

    http://smalljstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałam, ale może teraz - coś , kiedyś ;))
    Bardzo lubie Kasiu, Twoją swobodę w stylizacjach. Fakt, ze stawiasz na komfort nawet w eleganckich zestawieniach bardzo mi odpowiada, bo daje wrażenie, że wciąz pozostajesz sobą :))
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu! Tak istotnie jest :) wygoda to podstawa. Nawet obcasy jak wybieram, to takie, żeby czuć się w nich komfortowo :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Ciekawie zestawiłaś te ubrania. Jesteś wysoka, więc nie musisz zakładać obcasów, a sylwetka i tak wygląda dobrze. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju, kupiłyśmy tą spódnicę on-line razem z koleżankami - 2 różne rozmiary i na żadną z nas nie pasowała! Ja się pytam "Jak Ty to zrobiłaś, że na Tobie leży idealnie"??? :) ehhh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak?? No coś Ty! Ja wzięłam rozmiar 36 i właśnie leży tak jak leży - idealnie :) Ale Orsay coś miesza z rozmiarówką to fakt.

      Usuń
    2. możliwe... w 36 nie weszłam a 38 prawie przeleciało przez biodra, które dodam wcale małe nie są ;)

      Usuń
  6. Czytałam "Paryski szyk" i mocno mnie rozczarował, znacznie bardziej podobała mi się książka "Lekcje Madame Chic" jest w podobnym klimacie a znacznie przystępniej napisana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Lekcje Madame Chic lepsze, ale też niezbyt zachwycające :) Oczekujemy chyba za dużo od tego typu literatury :D

      Usuń
  7. Podoba mi się torebka, ale jakoś trudno mi odnaleźć harmonię w Twoim dzisiejszym zestawie. Najważniejsze jednak jest dobre samopoczucie, którego Ci nie brakuje. Gratuluję i pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za komentarz! Jest to połączenie niestandardowe i faktycznie może inne rzeczy by bardziej pasowały, ale czuję się dobrze tak jak jest ;)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes