Kawosze i kawiarki



Dripper, Syfon, Aeropress, Chemex. Nic Wam to nie mówi? To znaczy, że nie zapoznaliście się jeszcze z alternatywnymi sposobami parzenia kawy. Nie tylko w domu, ale jak się okazuje i w kawiarniach! Te urządzenia powoli stają bardzo modne. Ekspresy do kawy, nawet przelewowe muszą (może na chwilę) usunąć się w cień. Dziś opowiem Wam o swoim dipperze.



Jeszcze całkiem niedawno w ogóle nie piłam kawy. Ani trochę. Za to podobno będąc małą (choć w moim przypadku to zawsze jest stwierdzenie na wyrost) dziewczynką lubowałam się w takiej kawie z rzęsistymi fusami i spijałam ją łyżeczkami od obu babć. Jednak wraz z wiekiem i odkryciem nadciśnienia zaprzestałam konsumowania tegoż trunku. I nie piłam ładnych parę lat (brzmi jak wyznanie nałogowca). Moja siostra gdzieś wyczytała, że człowiekowi zmienia się "smak" co 12 lat. To by tłumaczyło, skąd się wzięło to, że miewam ochotę na kawę ostatnio. A że do jakości wszystkiego co spożywam przykładam dużą wagę to byle czego nie popijam. Kawa ze Starbucksa, Columbusa czy innego Coffee Heaven niespecjalnie satysfakcjonuje moje kubki smakowe. Choć zdarzyło mi się nie raz skorzystać z ich oferty. Nie mówię, że są złe. Po prostu bardziej wolę te z małych niesieciowych kawiarni, gdzie jest fajny klimat. Nie odmówię sobie także zaparzenia kawy w domu. Stąd też decyzja o zakupie wyszukanego przez Nihil novi drippera marki Melitta.
































Co to jest dripper?
To takie poręczne urządzenie przypominające kształtem filiżankę połączoną z talerzykiem. Ma specjalne otwory i rowki, należy do niego włożyć papierowy filtr (wcale nie tak łatwo dostać je w sklepach stacjonarnych!), nasypać kawę, ustawić nad filiżanką lub dzbankiem, zalać wodą i cieszyć się wyrazistym aromatem napoju. Choć dla niektórych entuzjastów jest mniej klarowny np. od kawy zaparzonej w chemeksie. Przeczytałam też, że dobrze jest najpierw zalać sam filtr wodą, aby pozbyć się posmaku papieru.

Oczywiście to, czy taka kawa będzie pobudzającym rozpoczęciem dnia lub jego odprężającym zakończeniem zależy od tego, jaki rodzaj ziaren wybierzemy. Ja aktualnie piję kupioną na Bazarze Smakoszy kawę z Gwatemali, paloną bardzo mocno w kawiarnio-palarni Borówka. Charakteryzuje się ona dość łagodnym i nieco korzennym smakiem. Ma średnią zawartość kofeiny i kwasowość. 

#ciekawostka
Arabika Gwatemala SHB uprawiana jest na wysokościach powyżej 1600 m n.p.m. Gleby są tam bardzo żyzne, ponieważ dzięki erupcjom wulkanicznym do ziemi wnika mnóstwo azotu, który uznawany jest za najlepszy ekologiczny nawóz. A same plantacje gwatemalskie honorowane są jako jedne z najczystszych ekologicznie upraw na świecie. 


A Wy używacie takich urządzeń? Jakie kawy pijecie? Co polecacie?

Podziel się:

27 komentarzy :

  1. ja jestem wierna Caffe Latte ;) uwielbiam to spienione mleko ;*

    http://tocouwielbiam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam wielu wielbicieli tego napoju :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ja uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie bez niej poranka! Niestety nie dysponuję ekspresem, z tego względu w domu najczęściej pijam rozpuszczalna(wiem, to nie to samo). Kiedyś kupiłam sobie metalowy zaparzacz, ale nie za bardzo umiałam go używać i każda kawa w nim zaparzona miała dla mnie posmak spalenizny więc zaginął gdzieś w czeluściach kuchennych szafek. Podobnie jak Ty raczej wybieram mniejsze, klimatyczne kawiarenki. Stosunek jakości do ceny w sieciówkach wypada zwykle tragicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie,ceny to porażka!
      Studia masz ciężkie, to kawka się należy :D

      Usuń
  3. Nie pije kawy, ale post czytałam z ciekawością:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi w takim razie! Może post o herbacie bardziej trafi w Twoje gusta :)

      Usuń
  4. Kusisz mnie kawą w środku nocy. :D Kawa to moje przebudzenie, bez tego chodzę po ścianach. :) W domu piję rozpuszczalną, ale jak jestem u siostry, piję z ekspresu, no i bez mleka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no, byleby nie przesadzić z ilością kawy :))

      Usuń
  5. Kasiu to ja dzisiaj wpadam do Ciebie na kawe. Bardzo sobie cenie jakosc kawy i od czasu do czasu rowniez w taki sposob zaparzanej chetnie bym sie napila :-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie uzywam takich urzadzen i wgl kawy nie pije, jakos mi nie smakuje po za tym mam jeszcze czaas :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na luziku, jak widzisz ja też długo nie piłam :)

      Usuń
  7. Nasza Melitta w roli głównej! Szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze koniecznie to wypróbować! Za kawą nie przepadam aż tak bardzo, do smakoszy też się nie zalicze ale "lury z fusami" nie tkne ;) co do zmiany smaku, to moja mama przeczytała, że co 7 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli tak czy siak, cykl zmiany by się zgadzał :))

      Ja też nie jestem super miłośniczką kawy, ale zdarza mi się ją pić, a wtedy lubię dobrej jakości skosztować :)

      Usuń
  9. Aktualnie jestem na etapie odkrywania możliwości naszego ciśnieniowego Saeco ;) Póki co widze 2 spore plusy czyli świetna kawa od espresso po latte, no i jednak wygoda używania. Ale takie tradycyjne metody też mają swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ekspresy są bardzo wygodne w użyciu!

      Usuń
  10. MUSZE SPRÓBOWAĆ! narobiłaś mi ochoty

    pozdrawiam:* i życzę wspaniałej majówki
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj Olu przy okazji! Wzajemnie miłej majówki :)

      Usuń
  11. Super rzecz! Chętnie byśmy wypróbowały;) Uwielbiamy kawę, pijemy codziennie po kilka - to zawsze dobry pretekst do spotkań przy stole, pogaduszek i lenistwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to racja - spotkania i pogaduchy przy kawie są zawsze bardzo bardzo fajne :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  12. no i teraz pięknie, rozochociłam się na dobrą kawę a tu klops! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego klops? trzeba sobie przygotować :))

      Usuń
  13. Ja mam to samo odczucie. Starbucksa piję tylko z syropami, bo inaczej nie satysfakcjonuje mnie smak (a kuszę się czasem, bo wychodzi mnie najtaniej jeśli chodzi o szybką na wynos przy uczelni). Jak już mam iść na kawę to wybieram się do śląskiej prażalni kaw, mistrzostwo! To urządzenie mnie kusi! Ja ostatnio odkryłam na nowo kawiarkę, ale teraz się zastanawiam czy inwestować w nową (ja mam taką dużą na kilka kaw, a chciałam malutką na jedną filiżankę ;d) czy lepiej dripper który kusi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo prażalnia kaw - brzmi interesująco!
      drippery nie są drogie, warto mieć :) w każdym miejscu można sobie zrobić kawkę na wysokim poziomie :)

      Usuń
  14. osobiście bardzo lubię kawę z dippera, brak klarowności nie jest dla mnie istotny

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes