Gadka o szmatkach

Wraz z początkiem roku poczyniłam postanowienie o zaprzestaniu nabywania wszelkiego rodzaju odzienia i dodatków, aż (! jak szumnie !) do 16 marca. Pisałam Wam o tym w tej notce: TU. Okazało się to nie być jakąś wielką uciążliwością. Właściwie to nawet nie wiem kiedy ten czas minął. Owszem podobało mi się parę rzeczy, trochę żałowałam, że nie skorzystałam z wyprzedaży, ale w sumie, to nic mnie nie zachwyciło aż na tyle, żebym faktycznie rozmyślała o zakupie. Za to w międzyczasie oddałam część rzeczy podczas swapu, a część potrzebującym. Szafa stała się bardziej przejrzysta, a i ja miałam czas na zastanowienie czego w niej faktycznie brakuje. Zweryfikowałam też swoją listę "chcę-to-mieć" z powyższego wpisu. Jak wygląda ta sprawa po 3,5 miesiąca? 
1) Złotych monet na aparat mam już trochę więcej, ale ciągle jeszcze nie tyle ile bym oczekiwała, więc odkładam dalej. 
2) Trzewiki F Troupe & Son London nadal mi się podobają, jednak wydają mi się zbyt mało uniwersalne, jeśli miałabym teraz kupić jakieś buty, to chyba postawiłabym na beżowe/brązowe oxfordki lub jazzówki. 


3) Torebka z gęsią podobno nie jest tak dobra jakościowo jak mi się wydawało. A szkoda, bo design świetny. Za to zauważyłam, że co raz częściej brakuje mi prostej (pseudo)skórzanej torebki w jednym kolorze. Te które mi się podobają kosztują fortunę, ale w sumie nie rozglądałam się jeszcze dokładnie w sieciówkach. Może Wy możecie polecić miejsca gdzie znajdę torby podobne do tych?




4) Sukienka Aleksandry Kucharczyk urzekająca, ale nie kupiłabym jej dzisiaj. Od zeszłego lata chodzi mi po głowie biała sukienka. Za takimi warto chyba rozejrzeć się w ciucholandach!


5) Poszukiwania żółtego płaszcza nadal trwają. Nadal tak samo bardzo mi się podoba. Tylko, że teraz raczej takiego nie znajdę, chyba, że w outletach albo sklepach internetowych czy portalach aukcyjnych. Jak żyć! ;)


Człowiek na co dzień nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele zbędnych rzeczy posiada. Oczywiście ciuchy to nie jest najważniejsza rzecz na świecie i nie stanowi istoty mego istnienia, ale cieszę się, że wprowadzam do tej sfery życia trochę więcej ładu. W końcu, żeby te wszystkie szalone cekinowe i kolorowe rzeczy mogły być na pierwszym planie reszta musi być podstawą i dobrym jakościowo, klasycznym dopełnieniem. Wtedy to człowieka będzie się widzieć, a nie kolejną modną szmatkę z wystawy sklepowej.  

zdjęcia pochodzą:
- ze strony marki CCC,
- ze stron projektantek toreb: zuziagorska.pl/ , nowinska.com.pl/ , joannalitwa.pl/
- z pinterest: autorstwa: Garance Dore, Stockholm Streetstyle, niepodpisane

Podziel się:

19 komentarzy :

  1. Też muszę zrobić porządek w szafie i pooddawać co mi niepotrzebne. Co jakiś czas zanoszę do swojej sąsiadki, ona się bardzo cieszy. :) U mnie bez postanowień ciężko cokolwiek kupić, ale też dostaję w spadku od siostry. Gorzej mam z butami, trza kupić nowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie zwykłe te ciuchy, a ile przy nich myślenia ;) ech!

      Usuń
  2. Świetny post, ja zawsze mam problem z porządkami w szafie bo do wielu ciuchów podchodzę zbyt sentymentalnie, więc mam tendencję do chomikowania;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaj u mnie też się to zdarza. Ale jestem zdania, że nie ma co przesadzać z tymi porządkami. Dla rzeczy sentymentalnych zawsze znajdzie się miejsce!

      Usuń
    2. Skąd ja to znam! Jestem okropnym chomikiem i nawet jeśli czegoś nie noszę i wiem, że już nie będę, to czasami trudno mi się z tym rozstać.

      Usuń
  3. W Zarze jest nadal taki żółty płaszcz :) widziałam wczoraj w Renomie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację! Popatrzyłam na stronie internetowej - faktycznie są żółte płaszcze, nawet 3! Ale nie o takie mi chodzi niestety... Będę szukać dalej ;)

      Usuń
  4. Dobrze zrobiłaś, że pozbyłaś się części rzeczy z szafy. Widziałam ładne torebki /duży wybór/ na laborsa.pl. Może tam znajdziesz coś odpowiedniego a żółty płaszcz był w Zarze. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządki zawsze się przydają. Szczególnie jeśli rzeczy, których już nie nosimy są w dobrym stanie i ktoś jeszcze może cieszyć się z ich użytkowania. Dziękuję za informacje! Chętnie zajrzę na stronę laborsa.pl.
      Tak jak pisałam wyżej - zarowe płaszcze mnie nie urzekły niestety, poszukam dalej!

      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Dobre podsumowanie, chyba warto takie robić. Ja sama zauważam, że czasem czegoś chce a potem cieszę się, że jednak nie kupiłam, ale bywa i w odwrotną stronę i wtedy nie jest fajnie :)) Dlatego takie analizy - co jest niezbędne a co nie, lub co chce tak w 100% a przy czym się wacham są bardzo istotne i wazne, bo np. pomagają w budżecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny przekonuję się, że warto! I w sumie fajnie, że jest ten blog, bo mogę się tym z Wami podzielić i potem po upływie czasu, wrócić i zastanowić jeszcze raz. Budżet staram się jak najbardziej trzymać w ryzach, tym bardziej, że odkładam na aparat ;)

      pozdrawiam!

      Usuń
  6. ja na początku lutego postawiłam sobie takie postanowienie. Trwało do 15 marca, chciałam zaoszczędzić na prezent na rocznicę i wyszło wszystko w 100%. W między czasie powiesiłam sobie kartkę na której zapisywałam zachcianki. Po czasie je skreślałam, jedne tylko podkreślałam. W ten sposób powstała bardzo uniwersalna lista nie 50, a 5 punktów, które są dla mnie uniwersalne i na długo ;d Ja uwielbiam robić sobie takie detoksy od zakupów, zazwyczaj sprawiają mi kłopot tylko przez 3 pierwsze dni, pewnie dlatego, że gdzie nie idę to mijam 4 swoje ulubione sh, potem się już przyzwyczajam, że trzeba je omijać, a z czasem wchodzę tylko pooglądać ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Basiu za komentarz! To jest też super opcja :)
      Przyznam szczerze, że ja też mam niezłą zabawę z tymi detoksami. I właściwie odchodzi mi zupełnie ochota na zakupy :D

      A szmat (haha) czasu nie byłam w ciucholandach. Jak się trochę ociepli to może nawet zrobię sobie małą rundkę do ulubionych.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Całkowicie się zgadzam, że "szmatki" nie powinny przesłaniać człowieka!
    Ja rzadko kupuje impulsywnie i z reguły moich zakupów nie żałuję, bo służą mi długo, zdecydowanie dłużej niż przez jeden sezon. Co też może być kłopotliwe, bo ciężko mi się ubrań pozbyć ;)
    Zolty płaszcz w stylu retro jest w River Island.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie osoby jak Ty podziwiam. Ja się czasem na skuszę "przypadkiem" i nie zawsze jest to dobre - zazwyczaj założę raz, lub w ogóle. Na szczęście prawie już takie przypadki wyeliminowałam!
      Dzięki za info o River Island!

      Usuń
  8. Wspaniały post- zresztą jak zawsze! zgadzam się

    pozdrawiam, Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta błękitna torebka spodobala mi się już jakiś czas temu ale jest trochę droga. Kolor nie koniecznie najbardziej praktyczny :) trzymam kciuki za Twoje postanowienie o oszczędzaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, co do torby z listy polecam ten adres: http://allegro.pl/shopper-bag-maxi-torba-torba-xxl-i4075746417.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Torebki od Zuzi Górskiej wyglądają na ekstra! Trzeba chyba i mi zacząć odkładać pieniążki. Białe sukienki są super, szczególnie gdy się złapie troszkę promieni słońca. Podoba mi się Twoja lista must have :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes