Szykowna dama i jej stylu arkana

Kokijaże dodała na swoim blogu wpis o stylu i osobowości, kiedy i ja rozważałam gdzieś w odmętach swojego mózgu ten temat. Jak to się dzieje, że tak łatwo przychodzi nam oceniać innych? Czasem zastanawiam się nad tym, czy ubiór faktycznie jest odzwierciedleniem osobowości i czy musi nim być. A jeśli jest, to dlaczegóż krytykować tych, którzy mają odwagę nosić się inaczej niż cała reszta świata? Mnie np. nie podoba się wciskanie air maxów do każdego stroju, facet w ciasnych gaciach i prześwitujących koszulach czy powielanie zestawów skompletowanych na manekinach. Ale jak ktoś lubi i dobrze się z tym czuje, to nie mam zamiaru marnować swojego czasu i czasu tej osoby na przekonywanie jej, że można inaczej czy według mnie lepiej. Nie tędy droga. Jeśli ten człowiek jest świadom tego co nosi, niezależnie od tego, czy dany styl jest lustrem jego osobowości i charakteru, czy nie, to widocznie wie co robi. A jak nie wie, to się nauczy, albo na własnych błędach odkryje swoją ścieżkę. Natomiast często jest tak, że ktoś, kto sam się nie potrafi określić (nie ma musu, nie trzeba się definiować, ale..) i w każdym najmniejszym elemencie widzi obiekt krytyki, jednocześnie wymaga (!) od polskich ulic, żeby wreszcie stały się kolorowe, odważne, piękne i najbardziej estetyczne na świecie...Coś tu nie gra. 
Jakbym miała taką możliwość to może i bym ludzi inaczej "poubierała", ale po co uszczęśliwiać kogoś na siłę? Co innego, gdy ktoś oczekuje wskazówek. Wówczas jak najbardziej w porządku jest razem zastanowić się nad tym co można przez strój przekazać i jak to ugryźć w odniesieniu do siebie.
foto: moja siostra

Cały ten poważny wstęp, dość długi i odrobinę chaotyczny, służy wprowadzeniu do dzisiejszego, jakże egoistycznego tematu. Czyli mnie! A raczej mojego stylu. I tu wracamy do Kokijaże, która rzekła iż, poniższa piosenka i jej bohaterka, to w 100% ja. I faktycznie coś w tym jest! 


Własny blog to doskonałe narzędzie do monitorowania i tworzenia swojego stylu. Najzwyczajniej fajnie jest mieć zapis tego, jak się człowiek zmienia zewnętrznie. Fajnie analizować czy miało to konotacje ze zmianami wewnętrznymi, a jeśli tak, to co je powodowało. Poprzez wiele przemycanych tutaj przemyśleń i obserwacji, a także pasji i wydarzeń, wydawać by się mogło, że człowiek po drugiej stronie ekranu "poznał się" na mnie i, że kroczymy przez te zmiany razem. Ale nie do końca tak jest. Iiii tu nie nastąpi żadna psychoanaliza własna. Będzie za to miała miejsce krótka analiza tego, co się ze mną porobiło odnośnie ubrań i całej tej otoczki.
Jedno jeszcze jest pewne - dzięki temu, że bloguję o modzie systematyzuje mi się to, w czym się dobrze czuję i w co inwestuję. Szczególnie widzę to teraz, w okresie przerwy zakupowej. Wyklarowało mi się czego potrzebuję, czego nie noszę, a także utwierdziłam się w niektórych swoich "marzeniach" jednocześnie porzucając inne. I może nie jest to najważniejsza rzecz na świecie, a już na pewno nie dla mnie, ale jednak stanowi to obszar mojego zainteresowania i nie będę ukrywać, że sprawia mi trochę radości.









Tak bym siebie widziała. W tym kierunku myślę, że ewoluuję i ewoluowałam. Prosto, ale ze smaczkiem w postaci zabawnego t-shirta, czy mocno pozytywnego koloru. Nie wiem czy i Wy widzicie mój styl podobnie? Zawsze mnie intrygowało, czy to jak sama sobie siebie wyobrażam pokrywa się z tym, jak odbierają mnie inni. Stąd też chyba wynika to, że jestem otwarta na uwagi, ale też podchodzę do tego z dużym dystansem. No i nie miałabym bloga, gdybym nie była ciekawa Waszych opinii!

źródła zdjęć: 1. smartchickscommune.tumblr.com | 2. thismodernromance.com | 3. vogue.co.uk | 4. browneyedbellejulie.blogspot.com


Kiedy jakieś pół roku temu zapytałam Was z czym kojarzą się Wam Babeczki na wybiegu to najczęściej padały takie odpowiedzi. I słusznie! Pytanie, czy jest to coś wyróżniającego mnie na tle innych? Raczej nie. A czy muszę się wyróżniać? No nie! :) I drugie pytanie mi się przy okazji nasuwa, czy dodając zdjęcia samych stylizacji bez tekstów, które zawsze staram się dołączyć, odbieralibyście mnie tak samo?

źródła zdjęć: 1. lolobu.com | 2. Free People | 3. veronicalovesarchie | 4. jetkorine.com | 5.  nymag.com


Wyobrażam sobie, że i w taki sposób można myśleć o tym co noszę.
ALE.
Jak już pisałam w tym wpisie, w sumie nie wiem od czego zależy to, że nawet łącząc frak, cekiny i trampki wyglądam tak normalnie. 

źródła zdjęć: 1. lateafternoonblog.com | 2. theyallhateus.com


Już na sam koniec polecę Wam zagraniczne blogi. Styl niżej wymienionych dziewczyn podoba mi się, nawet jeśli pewnych konfiguracji u siebie bym nie zastosowała.

Polienne   |  Krystal   |  Irina  |   Sophia

I tak z tych "okrutnie" egoistycznych rozważań wysnuwa mi się ogólny wniosek:

  • chcesz łamać schematy - łam.
  • lubisz coś co "zarezerwowane jest dla wieku ... (tu wpisać wiek) - noś.
  • o ile specyfika wykonywanego zawodu Cię nie ogranicza - kombinuj, jeśli chcesz. 

Może i nie wpasujesz się normy, złamiesz podstawowe zasady doboru stroju do sylwetki, będziesz wyglądać nudno, albo jak dzidzia piernik czy stara maleńka. Ale będziesz przez to szczęśliwszym człowiekiem i po prostu sobą? To super! 

Proszę bardzo. Ubraniem nie skrzywdzisz nikogo i niczego (no może poza odczuciami estetycznymi). 

foto: Kokijaże sur la plaże





























Ciekawa jestem Waszych spostrzeżeń! Czy też jesteście zdania, że to co prezentujemy na zewnątrz nie musi zgadzać się z tym, kim jesteśmy wewnętrznie? Czy powinniśmy być bardziej tolerancyjni wobec tego jak się drugi człek nosi? I wreszcie - czy ocenianie innych przychodzi nam zbyt łatwo czy też nie?

Podziel się:

28 komentarzy :

  1. Ciekawy post. :) Raczej nie zwracam uwagi na styl innych, ale czasem coś się samo w oczy rzuca, nie pozwala nie zauważyć, uśmiecham się, idę dalej, zapominam. :) NIe mam czasu na ocenianie, samej mi dużo brakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię! :)

      I życzę miłego weekendu :)

      Usuń
  2. świetny miksik i sama prawda :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Super miks inspiracji, fajnie sie czyta i oglada:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja poruszyłabym tu jeszcze jedną kwestię. Nasz ubiór czasami również świadczy (a własciwie czesto) o tym jak się czujemy-psychicznie. Pamietam, ze stopniowo lecz radykalnie zmienilam swój styl pod koniec swojego poprzedniego związku, a raczej przez ostatni już jego rok trwania. Było w tym mnóstwo smutku i deresji, jakieś wewnętrznej walki ze sobą samym. Wówczas nie zwracałam na to uwagi, poźniejsza własna analiza uświadomiła mnie, jak ten okres zmienił moją garderobę. Było szaro, buro i ponuro, nieco rokowo, nieco industralnie...ale ciemno i przytłaczająco i szeroko. Miałam ochotę ukryć się w tych ubraniach. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak nasz stan psychiczny działa na nasz wizerunek, nawet jesli udajemy, że wszystko jest w porządku przed światem, to to gdzieś w nas zostaje. Mysle, że wiele osób tego doświadczyło i doświadcza.

    Wracając do temu, owszem masz racje - podobno nie szata zdobi człowieka, ale jednak zdobi! I trudno się z tym nie zgodzić. Ubrania jednak nie tylko zdobią, ale mówią o nas samych, przekazujemy przez nie nasze "ja". Nie bez przyczyny mowi się o dobrej garderobie gdy idziemy na rozmowe w sprawie pracy - tam trzeba się zaprezentować,ale wciąż można pokazać, dodać coś, co mówi o Tobie.

    Super artykuł Kasiu. Tym bardziej, że się na tym napracowałaś:)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz Marysiu!
      Fakt, tego aspektu psychicznego samopoczucia i przekładania się go na zewnętrzny wygląd nie poruszyłam. Chyba by to jeszcze bardziej skomplikowało mój wywód ;) ale zgadzam się z tym co napisałaś! Każdy z nas może mieć gorszy czas w życiu i nikt nie powinien oceniać tylko aspektu wyglądu, kiedy gdzieś wewnątrz człowiek może mieć poważne problemy czy też zwykłe smutki.

      Ubiór na specyficzne okazje takie jak rozmowa o pracę, wesele, bal firmowy, pierwsze spotkanie z teściami, itp. to temat na osobną dyskusję! Ale chyba wart poruszenia, więc dzięki za ten pomysł :-)

      Miłego weekendu!

      Usuń
    2. Ciesze się, ze zainspirowałam do kolejnego artukułu, na który teraz bede wyczekiwać :))) Aż miło popatrzeć jak rozwijasz się w tym co robisz poruszajac wiele aspektów, również tych codziennych i ważnych. Potrafisz wplatać je w cały sens postu.

      Pozdrawiam cieplutko Kasiu i również zyczę przyjemnego weekendu.

      Usuń
  5. Zgadzam się z tym, że zbyt łatwo oceniamy innych, wiem to niestety po sobie. Ale tak jak nie powinno sie oceniać książki po okładce, tak uważam że strój jest wizytówką człowieka, bo to pierwsza "informacja" o nas.

    klaudynabiel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. I tak jak nie chcielibyśmy być oceniani i oceniać innych po okładce, to jednak zazwyczaj jest pierwsza rzecz z jaką mamy do czynienia przy poznaniu.

      Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  6. Kasiu, zgadzam sie z tobą jak zawsze:*
    pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, do czytania i oglądania ! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To bardzo ciekawe co napisałaś! Myślę, że strój potrafi odzwierciedlić charakter i upodobania człowieka i dlatego krytyka nie zawsze jest na miejscu. Każdy może mieć własny styl, albo być na etapie przejściowym i właśnie go poszukiwać. Ważne aby mieć do tego wszystkiego odpowiedni dystans - i przy tworzeniu i przy ocenianiu :))

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz!
      Trafna uwaga z tym poszukiwaniem stylu - przecież wieu ludzi faktycznie szuka dla siebie odzwierciedlenia osobowości i nie decyduje od razu czy to co noszą jest na całe życie i jest wyznacznikiem tego kim są.

      Pozdrawiam Karolino :)

      Usuń
  9. żółta spódnica jest genialna <3
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie to wszystko opisałaś :)
    Ja jestem po lekturze książki "Lekcje Madame chic" i tam było pytanie: jak opiszesz swój styl? Niestety, moja odpowiedź nie wyraziła niczego, bo mój styl to MISZ-MASZ.
    Mam problem z tym, że podoba mi się wiele rzeczy, które połączone razem nie dają zbyt dobrego efektu.
    Czerpie z każdego.
    Nigdy nie mogłam się zdecydować: retro, vintage, elegancko czy a'la hipstersko
    Ale teraz mam mocne postanowienie poprawy i jestem właśnie w trakcie reorganizacji szafy. Nadal będę nosiła sukienki- ale klasyczne a nie wycudowane. Ogólnie będzie mi obecnie chyba bliżej do klasyki, czerni, skóry, kolorów ziemi. Może trochę boho?
    Ajjj no i znowu nie mogę się zdecydować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka nie jest wybitnym dziełem, więc się nie przejmuj.
      Co do stylu - może właśnie jesteś na etapie przejściowym i go poszukujesz? A może w ogóle nie musisz się konkretnie decydować na dany typ. Stylem może być też to, że np. Inwestujesz w dobrej jakości odzież albo nosisz głównie sukienki (każda może być z tzw innej bajki) i nosisz do nich różnorodne dodatki :)

      Ja bym nie przesadzala ze sztywnym wkładaniem siebie w jakieś ramy :-)

      P.s. kobieta zmienną jest!

      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  11. Ja z każdym miesiącem blogowania coraz świadomiej do siebie podchodzę. Widzę w czym czuję się dobrze, w czym dobrze wyglądam i coraz częściej sięgam własnie po te rzeczy. Ale zastanawiałam się też ostatnio nad tym odzwierciedlaniem siebie przez ubrania. Przysłuchiwałam się ostatnio rozmawiającym dziewczynom w sklepie, które z wielką energią obgadywały koleżankę, a właściwie to, ze brzydko chodzi ubrana. Analizowały wszystko, wyciągały najróżniejsze wnioski.. aż doszły do wniosku, że mogłaby chodzić po lumpach i znajdować tanio ciuchy, a skoro tego nie robi to znaczy, że nie ma gustu i jest flejtuchem. Przeraziło mnie to spojrzenie na człowieka, co bardziej przerażające coraz częściej słyszę takie wypowiedzi i wnioski..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ocenianie przychodzi nam bardzo łatwo, sama to wiem po sobie i zawsze staram się hamować swoje zapędy. Tym bardzej, że każdy człek uważa, że jego wizja świata jest najlepsza ;)

      Blogowanie ma wiele plusów. Mnie nauczyło rozsądku w kupowaniu i ograniczeniu galopującego konsumpcjonizmu ;) poza tym lepiej wiem czego potrzebuję i w czym sie dobrze czuję.

      Dzięki za komentarz Basiu!

      Usuń
  12. Nie wiem, czy odbierałabym tak samo stylizacje bez tekstów, ale z pewnością owe teksty ułatwiają zrozumienie Twojego stylu i generalnie wolę blogi, w których tenże tekst jest :). Jeśli chodzi o styl a charakter, to mój styl często wyraża preferencje muzyczne, bo lubię muzykę rockową/metalową, więc jakby po tym oceniać mój charakter, to raczej nic prawdziwego by nie wyszło ^^ I zgadzam się, niech każdy nosi to, w czym się czuje najlepiej :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo! Właśnie! Przecież są upodobania muzyczne, czy inne hobby, które także wpływa na nasz strój! Dobrze powiedziane :))

      Dzięki!

      Usuń
  13. Właśnie zamierzam dodać taki wpis o zmianach i podsumowaniu bloga i świetnie ujęłaś to o czym myślę. Prowadzenie bloga pozwolilo mi zobaczyć moją dużą metamorfozę! I to jest naprawdę fajne zobaczyć siebie "z boku". obiektywnym okiem ocenić samą siebie. A co do ubioru u innych, to zawsze zwracam uwagę na tych, którzy mnie poprostu inspirują :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za komentarz!
    Jest to dość ciekawe doświadczenie, ale tak do końca obiektywne nie jest haha ;)
    choć zawsze to jednak spojrzenie na siebie z zewnątrz!

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post, słusznie, że skupiasz się na tym w czym się czujesz najlepiej zamiast powielać niekonstruktywne schematy. Najważniejsze to czuć się dobrze ze swoim stylem i nie przejmować się opinią innych - niech się patrzą i oceniają do woli, może dzięki temu poszerzą sobie w końcu swoje estetyczne horyzonty :P

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes