Kupujemy szmaty, jemy śmieci, a jakość nie istnieje




























"Buy less choose well" 
 Vivienne Westwood 
"I may love to shop but I'm not buying your bullshit."   
 Anonim 


Czy w dobie społeczeństwa konsumpcjonizmu jakość ma znaczenie? Fast-food, fast-fashion, fast-fun... Mam wrażenie wszystko musi być teraz. Czekać, starać się o coś? Not this time, baby... Na zajęciach nie raz słyszałam, że dla klienta jakość nie ma znaczenia, więc nie warto się nią kierować, bo i tak liczy się cena (zgadzam się, że ma cena odgrywa dużą rolę, ale sprecyzowałabym to - np. dla ludzi w trudnej sytuacji życiowej). Ewentualnie oferowany świat przeżyć. A już szczególnie dla osoby młodej, która szybko się nudzi i ciągle potrzebuje nowych bodźców. Zawsze też można stworzyć potrzebę i wmówić tłumowi odbiorców, że niezbędnie i jak najprędzej musi nabyć rzecz lub usługę, która ową potrzebę zaspokoi.
Tymczasem rozmawiając ze znajomymi bliższymi i dalszymi widzę cień optymizmu w tej złowieszczej teorii szybkich dóbr. 

Jeśli jakość nie miałaby dla nas znaczenia, to jak wytłumaczyć, że:
  • dużym sentymentem darzymy skórzany portfel po babci, wełniany płaszcz z ciucholandu czy jedwabną bluzkę kupioną kilka lat temu na wyprzedaży, pozostające w stanie idealnym do teraz?
  • wzrost zainteresowania handmade'em? Nie tylko ubraniami, ale też akcesoriami do domu, meblami, butami od szewca, swetrem wydzierganym przez ciocię / mamę / siebie?
  • personalizację produktów - dopasowanie ich do naszych indywidualnych potrzeb?
  • zastanawiamy się nad tym co jemy, gdzie i skąd owe pożywienie pochodzi?
  • marki wdrażają linie eko, fairtrade (nawet jeśli faktycznie nie mają one nic wspólnego z rzeczywistym działaniem, ale tak je nazywają, żeby... no właśnie!)?  
  • MYŚLIMY. Zanim "zainwestujemy" swoje pieniądze w chleb / zestaw kubków / krem do twarzy / sweter / telefon / wakacje / samochód...
Chciałoby się powiedzieć - szanujesz się? To pomyśl, czy noszenie poliestrowych sukienek w 30stopniowym upale, spożywanie hamburgera z podejrzanej knajpy i zupki z proszku albo soku pomarańczowego, którego przydatność do spożycia jest ważna jeszcze 3 lata, są dla Ciebie dobre? Czy sprawia Ci przyjemność ten elektryzujący się materiał i jedzenie bez smaku? Albo ze smakiem. Ale takim po którym boli żołądek lub masz wzdęcia czy zaparcia. Life is brutal, a jak jeden z programów tv wieszczy - jesteś tym co jesz. 
Znacie to powiedzenie "nie stać mnie na kupno byle czego"?
































Z drugiej jednak strony nie ma sensu popadać w paranoję. Jeżeli wiemy, że baleriny (z racji swojej konstrukcji - tego, że są płaskie) dość szybko się niszczą, to nie musimy kupować takich z krokodylej skóry za 600zł. Będą znoszone tak szybko, jak te za 30, 100 i 200zł. Wystarczy, że spodnie dresowe będą miały odpowiadający nam krój i materiał (w zależności od użytkowania - czy takie z tkaniny super oddychająco-chłodząco-ocieplającej do biegania - czy zwyczajne bawełniane do snucia się po mieszkaniu). Białe t-shirty marek H&M, Zara, Jemioł Basic czy Marc Jacobs niczym się od siebie nie różnią, ale płaszcze już tak. Etykiety na opakowaniach, metki ze składem na ubraniach nie gryzą, a sprzedawczyni w piekarni, warzywniaku czy mięsnym zazwyczaj jest na tyle kompetentną osobą, że udzieli nam informacji o składzie danego wyrobu, czy miejscu pochodzenia, nawet jeśli będzie miała skwaszoną / zdziwioną / smutną minę (mnie się udaje trafiać na same miłe panie, ale doświadczenia różne bywają w tej kwestii).

To, co racjonalnie przychodzi mi do głowy - trzeba się zastanowić co ma nam długo służyć i na czym nie warto oszczędzać, a co mimo, że kosztowne jest do kitu. Takie przesłanie powinno nam przyświecać - bądźmy dla siebie dobrzy ;) Życie jest jedno!

Jak myślicie, czy kwestia postrzegania i oczekiwania jakości zależy od kręgu w jakim przebywamy, środowiska w jakim żyjemy? Albo od świadomości? A może nie jest tak źle i faktycznie ogólno-społecznie zaczynamy kierować się w stronę rozsądnych wyborów, dbania o sferę umysłową, odżywiania, jak i zewnętrzną? Nie jest nam przecież obojętne własne samopoczucie i rozwój. 
Na sam koniec rozważań o jakości, głos czytelników, a dokładnie mojej przyjaciółki Kasi. Powiedziała mi, że z racji tego, że bardziej dba o zdrowie, a co za tym idzie chce się lepiej odżywiać, zwraca baczną uwagę na to co je i kupuje. W kwestii ubrań też stara się wdrożyć jakościowe myślenie, ale to raczej dzięki mnie, bo ciągle Ją informuję, o tym co nowego się dowiedziałam. 

Czuję się jak mały terrorysta świadomości konsumenckiej.. I to w dodatku sama padam swoją największą ofiarą! Chyba czas się trochę zresetować, poważne tematy ostatnio serwuję ;) 

czapka / hat: Sinsay | wełniany płaszcz / wollen coat: Zalando collection | dżinsowa kurtka / jeans jacket: Pepe Jeans SH | tiulowa spódnica / tulle skirt: allegro.pl | torebka / bag: Ignatowicz (prezent od rodziny/gift from family) | naszyjnik / necklace: Ciuchbuda | buty / shoes: Anna Field via zalando.pl


p.s. DZIĘKUJĘ za komentarze w poprzednim poście o estetyce. Nie spodziewałam się aż takiej dyskusji!

Podziel się:

24 komentarze :

  1. Co do jedzenia, zwracam szczególną uwagę na skład i pochodzenie produktu. Ubrania mogę nosić stare, używane, ważne że z porządnych materiałów i dobrze wyglądające. Niekoniecznie muszą być nowe i najmodniejsze. :) Z kosmetykami mam podobnie jak z jedzeniem, zwracam uwagę czy dobrze się czuje z nimi moja skóra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest chyba zdrowe podejście, też jestem zdania, że nie wszystko musi być nowe, niekiedy właśnie ciucholandy czy szafa ciotki są źródłami prawdziwie wełnianych swetrów czy skórzanych torebek. :)
      Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  2. U mnie jest z tym rożnie. Z jednej strony nie jem wszystkiego co popadnie, wyszukuje zdrowa żywność (np. Rarytasy), kupuje lepszej jakości torebki, ale lubię kupić taniuchne legginsy czy wspomniane baleriny. Nie ma reguły. I myśle ze większość osób ma podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, są rzeczy na które wolimy wydać więcej pieniędzy, a są takie, które... niekoniecznie muszą być super jakościowo. Ale! Sam fakt myślenia jakością w niektórych sytuacjach jest. I to bardzo dobra prognoza na życie :)
      Szczególnie w kwestii tego co jemy. Karolina, napisz kiedy możemy się spotkać to Ci przekażę rarytasy :)

      Usuń
  3. Ciesze się, że poruszyłaś tą kwestię Kasiu. Dużo w tym racji. Myślę, że świat nie jest taki zły, a raczej ludzie - szczególnie teraz w dobie (jak powiedziałaś) hand made, eco, recyklingu i nacisku na zdrowe jedzenie. Idziemy w dobra stronę, zmieniamy upodobania. Nie jest źle!

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze napisane! Ja naprawdę staram się zwracać uwagę na jakość, ale mamy takie czasy, że często się to nie udaje. Często rzecz, która w sklepie wydaje się naprawdę jakościowa (zarówno z wygladu, dotyku, faktury, jak i oceniając po cenie) okazuje się potem niewypalem. A kilka razy kupilam coś za grosze, co służyło mi latami.
    Ale np. mam skórzany portfel od Babci, który kupiła jeszcze w latach 90 i sluży mi już 3 lata i podejrzewam, że będzie służył jeszcze kilka, bo nigdzie, ale to nigdzie nie widzę godnego zamiennika.
    Mam kozaki, za które zapłaciłam niezłą sumke, o uniwersalnym kroju i słuzą mi już 4 rok.
    Co do jedzienia - no akurat tu często stawiam na smak, szybkosć, tylko w weekendy, albo jak mam czas to na jakość. Bo jakość w jedzeniu równa się poświęconemu czasowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda czasem bywamy zaskakiwani :) rzecz niby porządna okazuje się być bublem, a coś taniego i skazanego na "szybkie znoszenie" trwa. Sama mam taki przykład! Kupiłam kiedyś śliczne baleriny, chyba za 20zł i przechodziłam jedno lato, drugie lato, trzecie lato :) aż żałowałam, że nie wzięłam dwóch par!

      co do jedzenia - jestem zdania, że właśnie to wewnętrzne dbanie o siebie jest najważniejsze, dlatego warto się spiąć i czy się chce czy nie chce to... kupić lub ugotować coś pysznego i zdrowego :)

      Usuń
  5. świetny zestaw, spódniczka w tym połączeniu wygląda genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Obawiałam się trochę, że to nie będzie dobrze wyglądało :D

      Usuń
  6. Dobry temat na dzisiejsze czasy. Moim zdaniem mamy już lekki przesyt zalewem tanich i złej jakości rzeczy, którymi zachłysnęliśmy się na początku przemian w Polsce. Nie jadam świństw, i jakoś mnie nie pociągały nigdy, bo jestem smakoszem. Lubię również dobre jakościowo ubrania, choć czasem kupuję też tańsze ale coraz rzadziej, bo stwierdzam, że wolę kupić jedną porządną rzecz, zamiast wielu byle jakich. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafna uwaga. Chyba powoli rzeczy masowe tracą w naszych oczach, za to zyskują egzemplarze ciekawe i oryginalne, na które nie boimy się wydać (odłożyć) nawet większej sumy pieniędzy. Dzięki takiej filozofii ma Pani wspaniałe rzeczy w swojej szafie.

      Dziękuję za opinię i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Słabe jakościowo ubrania i "śmieciowe" jedzenie jest tanie, ale na dłuższą metę - drogie. Nasze ubrania nie przetrwają długo i ciągle będziemy musieli wymieniać je na nowe, a jedzenie byle czego odbije się na naszym zdrowiu i w konsekwencji będziemy musieli sporo wydawać na leczenie i/lub odchudzanie. Dlatego to się zwyczajnie nie opłaca.
    Poza tym uniformizacja w różnych dziedzinach życia poszła już tak daleko, ze zaczęliśmy zdawać sobie z tego sprawę i dążyć do personalizacji (stad popularność DIY, second handów czy lokalnych marek).
    Pozdrawiam!
    PS. Bardzo podoba mi się ten zestaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten komentarz! Jestem podobnego zdania. To co tanie na dłuższą metę będzie drogie, więc jeśli możemy przeczekać / pozwolić sobie na coś droższego, to warto. Oczywiście uprzednio sprawdzając czy faktycznie cena jest adekwatna do jakości ;)

      Cieszę się, że zestaw się podoba :)

      Usuń
  8. Faktycznie ostatnio serwujesz poważne tematy. Lubię takie na blogach, o ile nie mają zbyt naukowego, ciężkostrawnego charakteru. Twój dzisiejszy post odebrałam jako swoiste nawiązanie do poprzedniego, chociaż porusza pozornie inny temat.Esteci nie tylko otaczają się pięknymi rzeczami, ale dbają też wszechstronnie o siebie:dobrze się odżywiają i ubierają. Dbają o jakość wszystkiego- od ubrań, po wypowiadane słowa, wybór przyjaciół,wartościowe książki tematy dyskusji. Lubią piękno i nie uznają bylejakości, śmieci i brzydoty. Mają ładne domy, przedmioty i gustownie ubrane dzieci. Gdybyśmy wszyscy byli estetami, świat wokół nas byłby na pewno piękniejszy. Ale tak nie jest. Wokół nas jest też brzydka bieda, której staramy się nie widzieć. Zastanawiam się jednak, co musi czuć esteta, zmuszony do życia w bardzo ograniczonym budżecie? Musi kupować tanie śmieciowe jedzenie i byle jakie, złej jakości ubrania. Może my bogatsi esteci powinniśmy być bardziej empatyczni, zanim potępimy powszechność taniej konsumpcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę - dokładnie tak, jest to nawiązanie do poprzedniego wpisu. Rozumiem Twój punkt widzenia. Ja dostrzegam biedę i wcale nie zamykam na nią oczu. Wiem, że Ci na prawdę ubodzy ludzie niekoniecznie chcieli się znaleźć w takiej czy innej sytuacji i jeśli tylko jestem w stanie to pomogę (choć sama nie należę do zasobnych finansowo). Wielu z nich walczy o zmiany, stara się, tylko, że napotykają mnóstwo przeszkód, nie tylko ze strony państwa, ale też współobywateli. A czasem wystarczy tylko dać komuś szansę.
      Tania konsumpcja była i będzie, bo zawsze znajdzie się na nią zapotrzebowanie, ale jeśli my możemy choć w najmniejszy sposób uczynić świat bardziej estetycznym i pozytywnym w odbiorze nie tylko dla nas ale i innych, to nie wahajmy się i działajmy :)

      Bardzo dziękuję!

      Usuń
  9. Ja zdecydowanie zwracam uwagę na jakość, choć dopiero od niedawna. Mimo, że mam BARDZO ograniczony budżet, to po prostu wolę sobie odpuścić kilka zakupów na rzecz czegoś, co jest mi faktycznie potrzebne i jest bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądre podejście! nigdy nie jest za późno żeby zmienić swoje nawyki, w końcu nieustannie się rozwijamy.

      Usuń
  10. "Buy less choose well" - dokładnie.
    I dotyczy właściwie każdego aspektu życia.

    Moim zdaniem świadomość wagi jakości w dużym stopniu zależy od miejsca i sposobu wychowania. Ale oczywiście nigdy nie jest za późno na zmianę myślenia i podejścia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz!
      Zgadza się, miejsce naszej socjalizacji i wychowania już na "życiowym" starcie nas kształtuje, ale potem dokonując już własnych wyborów i myśląc samodzielnie możemy trochę tę ścieżkę zmodyfikować :)

      pozdrawiam!

      Usuń
  11. tiulowa spódniczka to mistrzostwo świata! Prezentuje się przeuroczo, przepięknie w niej wyglądasz :) Dodaje niebanalnego charakteru całości :) A naszyjnik świetny, uwielbiam takie błyskotki :) Gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spódnica jest cudowna, totalnie moje marzenie! A subtelna koronka idealna!!

    super

    pozdrawiam serdecznie:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. + super wyglądasz, bajeczny look! spódnica jest genialna! podasz link gdzie na allegro kupiłaś?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Awesome outfit and super cool pics

    http://heyhadrien.blogspot.com/2014/01/saturday-night.html

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes