Trójmiejska strawa

A Mama od dziecka mówiła, że nad morzem ma się większy apetyt. Nigdy nie zaprzeczałam.



























Gdańsk Wrzeszcz.
Pierwszy przystanek strudzonego podróżą PKP wędrowca - Bio Way. To restauracja sieciowa, ale całkiem przyjemnie urządzona, nie tylko pod względem wystroju wnętrza, lecz przede wszystkim filozofii. "Bioway powstał z myślą o tych, dla których hasło "jesteś tym, co jesz" nie jest jedynie modnym sloganem, lecz cenną wskazówką do praktyki "wellness" czyli dobrego życia." Jedzenie przygotowywane jest z ekologicznych produktów, są dania wegetariańskie, a wszystkie przepisy konsultowane są z dietetykiem. No i są zniżki studenckie, jeśli komuś zależy na oszczędnościach ;) 


Brzeźno. 
Plaża we wrześniu to raj. Bez wrzeszczących ludzi (nie tylko dzieci, niestety na plaży w sezonie wakacyjnym często jest tak, że to "dorośli" bardziej przeszkadzają). Tylko trochę zimno, ale słonecznie. Dlatego po wyczerpującym spacerze należy się ciastko. Z lodami. I bitą śmietaną. I Cappuccino. Dwa kroki od plaży np. w Derkacz(u?)



Sopot: trasa Dworzec PKP - Molo czyli... lans pełną gębą. Oczywiście, że nie przy kubku beztłuszczowego latte. Kava. Kawiarnia idealna dla zakupoholiczek. Żeby wyjść do toalety trzeba przejść przez Reserved. A tak na serio - dobra ta kava, a tarta z jagodami - niebo, w gębie. Choć ceny nie są lekkie dla portfela, ale... to Sopot. 


Sopot: trasa Molo - Dworzec PKP czyli... lansu ciąg dalszy następuje. Szukałyśmy miejsca, gdzie będą dania rybne i nie-rybne, jednakowoż traciłyśmy nadzieję na cokolwiek normalnego, bo smażalnie wyglądały okropnie, a znów jak jakaś ciekawie zapowiadająca się restauracja to w większości bufonada większa niż owo zaszczytne molo. W końcu trafiłyśmy do Chaty Smakosza. Dania na dobrym poziomie, w kwocie do przyjęcia (około 30zł), pachniało pysznym, domowym jedzeniem. Jeśli chcielibyście spróbować nietłustych frytek, to właśnie tam to uczyńcie. Mój makaron z kurczakiem, grzybami i parmezanem (nie żadnym byle jakim serem!) czysta rewelacja!



Wieczorami były mecze siatkówki. Mistrzostwa Europy. A jak chłopaki tak grają, to człowiek, aż ze stresu chyba, je. Podwójnie, wieczorem, o barbarzyńskiej porze. Ale za to jak pysznie! Zdrowe burgery i dobre frytki w Original Burger. Bardzo fajne miejsce!



Bez wizyty na starówce trip to Danzig się nie liczy. A tam Mariacka, jak w Krakowie. I całe mnóstwo klimatycznych miejsc, w tym właśnie Cafe Kamienica. Coś dla zdeklarowanych wielbicieli retro i vintage!




Urocze w swej prostocie miejsce, a jedna z moich współtowarzyszek (pani dietetyk!) stwierdziła, że chyba najpyszniejsze.... to Pasta and More. Nieduża karta dań, ale za to na prawdę "rasowe" potrawy. Ja byłam zachwycona plackami z dyni z grzybami, dziewczyny makaronem ze szpinakiem i kurczakiem, a moja siostra delikatnymi naleśnikami. 

Na sam koniec jeszcze kilka miejsc do których chętnie byśmy wstąpiły, ale brakło czasu ;)


Przystanek Kawa - dwa kroki o plaży, zaprasza do wejścia już samym wyglądem. A jak wiemy, pierwsze wrażenie... to pierwsze wrażenie. Zostaje w pamięci!

Błękitny pudel nie jest miejscem plotek i spotkań celebrytów, za to wydaje się być lokalem skrojonym wedle szalonych wizji artystycznych dusz. Dużo retro, dużo vintage, ale z przymrużeniem oka.


Restauracja Kos coś pięknego. Uwielbiam knajpy w takim stylu. Jak tak patrzę na zdjęcia to żałuję, że nic tam nie jadłyśmy.

Pikawa - polecona mi przez przyjaciółkę, jednak gdy w końcu ją znalazłam w jednej z krętych uliczek, było już za późno... cóż, zapisuję... do następnego razu! (genialna nazwa!)


Lubię dobre jedzenie, lubię o nim mówić, pisać, rozmawiać. Ten kto powiedział, że jesteśmy tym co jemy, miał rację!

Jeśli będziecie się wybierać do Trójmiasta to serdecznie Wam polecam te miejsca. Byliście może w którymś z nich? Jakie inne lokale się Wam podobały? A które lepiej omijać szerokim łukiem? ;)

Podziel się:

23 komentarze :

  1. Fajny jedzeniowy przewodnik. Dobrze, że możesz jeść tyle słodkości bez szkody dla figury. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie bez szkody chyba... ;) choć trochę przytyłam!

      dziękuję :)

      Usuń
  2. Ja muszę ustalić sobie pewną zasadę - najpierw zjeść do syta, a potem przeglądać blog babeczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, zawsze trafiasz głodna na wpisy z jedzeniem! no przeznaczenie!

      Usuń
  3. kochana wspaniały post, uwielbiam twoje kreatywne podejście do prowadzenia bloga i tych wszystkich nowinek!! Trójmiasto dziś górą:)
    CUDOWNIE♥
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu! Cieszę się, że Ci się podoba, choć czasem wydaje mi się, że jestem zbyt chaotyczna ;)

      Usuń
  4. Mimo że nie jestem z Trójmiasta i mam do niego daaaaaleko. Staram sie przynajmniej 2 razy do roku być tam , poczuć klimat przepełnionego turystami Gdańska czy tez Sopotu. Czasem pojechać do Orłowa popatrzeć na zatokę. Twój post jest bardzo przydatny takim ludziom jak ja. Zawsze to coś nowego. Nigdy nie byłam w miejsach podanych przez Ciebie, więc z wielką i smaczną chęcią je odwiedzę. Szczególnie przypadła mi do gustu Cafe Kamienica. Nie wiem czy byłaś w sopockim Józefie K. jeśli nie! Koniecznie tam zajrzyj. Również w Sopocie ale w pobliżu "Monciaka" znajduje się drugie fajne miejsce. Kawiarnia urządzona w starym stylu. Blisko Reserved, a tłumów tam nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze się staram w wakacje choć na kilka dni pojechać nad polskie morze. Uwielbiam je, mimo tej niepewnej pogody, turystów, cen... Ma w sobie coś czego te piękne miejsca w ciepłych krajach dla mnie nigdy nie będą mieć :) W Józefie K. nie byłam, ale chętnie zajrzę jak tylko za rok znów wybiorę się do Trójmiasta :)
      Tam obok reserved to chyba ten Błękitny Pudel właśnie!

      Dzięki za komentarz!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. z kolei ja o Błękitnym Pudlu nigdy nie słyszałam, czyli czas na trip trójmiejskimi kawiarniami. Chodziło mi o Cafe Zaścianek ul. Haffnera w Sopocie. Polecam ;]

      Usuń
  5. To ciasto do kawy gdzieś w sopocie bardzo głośno do mnie przemówiło, mam na nie ochotę! ;d
    Ja mam głupi nawyk, śmieję się ostatnio, że uzależenie. Zawsze gdy gdzieś jestem mam ochotę znaleźć najbardziej klimatyczne miejsce na kawę i jakieś ciasto ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj :) urocze! Ja też w sumie mam odruch szukania dobrego miejsca na ciacho :D

      Usuń
  6. ah tęsknie za trojmiastem....
    ps. fajowy blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapitalnie opisałaś wędrówkę po kulinarnych miejscach. Nie przepadam za tego typu postami, programami itd.choć to teraz "na czasie"/ wyjątkiem jest Robert Makłowicz -erudyta i pasjonat/. Twój przewodnik bardzo mi się podoba. Piszesz tak lekko i radośnie. I absolutnie nie chaotycznie. Już wcześniej pisałam , że Twój blog ma niesamowity potencjał, a Ty sama jesteś niebanalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Tyle komplementów! Tacy czytelnicy jak Ty to dla mnie prawdziwy skarb :) Aż chce mi się więcej pisać.

      Dziękuję!

      Usuń
  8. Kasiencja, te pyszności to ja wręcz wzrokiem pałaszuję!

    Patrz co znalazłam, stylówa z wybiegu Vivienne Westwood, ewidentnie mi się z Tobą skojarzyła (pomijając oczywiście charakteryzację modelki:)
    http://2.bp.blogspot.com/-WNwVH52GZOI/UkhI_CrhmgI/AAAAAAAANTY/QPd5SpwDi9g/s1600/39.JPG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pyszności!

      Powiem Ci że spódnicę bym założyła <3 i t-shirt nie z kotem, ale psem czy innym zwierzem na pewno! :) wiesz, ja lubię taki trochę przesadzony chaos ;)

      Usuń
  9. Jedzenie, dużo jedzenia :D! Pasta And More wygląda niesamowicie zachęcająco, jak się kiedyś wybiorę do Gdańska, z pewnością postaram się znaleźć to miejsce :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zielone naleśniki i szarlotka! Już wiem, co dzisiaj się u nas pojawi na stole :)
    Pozdrawiam, Asia

    PS. Serdecznie zapraszam też w wolnej chwili na mój blog podróżniczy - Byłem tu. Tony Halik: btth.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pozostaje wierna 'barze przystań' w Sopocie. Najlepsze ryby na całej kuli ziemskiej!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. och tak, jest kilka rewelacyjnych knajpek w Trójmieście. Ja osobiście sercem i żołądkiem jestem w Gdyni, więc polecam La Vita, Pozytywkę i Fanaberię, no i nowo powstałą pierogarnię Trajtek :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes