Niezbędnik wczasowicza - blogerka wyjeżdża na kilka dni...

Wyjeżdża i jak tu się spakować do jednej walizki? Przecież tam się nie zmieszczą wszystkie super modne ałtfity... wstyd pokazywać jakieś zdjęcia na blogu... A już w ogóle lepiej o tym nie myśleć, kiedy wakacje przyjdzie nam spędzać nad polskim morzem we wrześniu! Pogoda taka  niepewna... Na szczęście część z nas ma za sobą lekturę "Lekcji Madame Chic" dlatego też porada pt. "wyzwól siebie dzięki szafie z dziesięcioma rzeczami" może zostać przetestowana przez te kilka dni. Oczywiście te 10 rzeczy to taki skrót, metafora, bo jak wskazuje autorka książki, Jennifer L. Scott, nie wliczają się tutaj w ogóle dodatki (buty, torebki, szaliki, nakrycia głowy), ubrania wizytowe, okrycia wierzchnie i 'basic' czyli t-shirty, podkoszulki itp. I oczywiście inne "10 rzeczy" mamy w szafie na każdą porę roku. Czyli tak na prawdę ta rada do kitu jest, bo jak ktoś się nie potrafi ograniczyć, ma problem z dopasowaniem do siebie jakiegoś stylu, to... tak czy inaczej, będzie miał nadmiar rzeczy... a ta rada miała pozwolić tego uniknąć. Lepiej to pominąć. Wyrzucić na razie z pamięci, o książce napiszę więcej w innym wpisie (jednak już teraz przyznam, że trochę się zawiodłam). 






























kurtka / jacket : Vero Moda

Ja mogę pokrótce opisać swój system pakowania. Słowa klucze: wygoda, ciepło, estetyka. Mimo pięknego słońca i generalnie świetnej pogody, było dość zimno, szczególnie wieczorami, do tego w ubraniach chciałam się czuć swobodnie, bo przemierzałyśmy kilometry dziennie, a poza tym jeszcze dobrze wyglądać (wedle mojego gustu oczywiście). Co spakowałam do swojej walizki wobec tego? Biały oversizowy żakiet, jedne spodnie, dżinsowe legginsy (idealne na podróż pociągiem, a do nich tunika), jedną spódnicę, kardigan, sweter, koszulę, t-shirty, 2 pary butów- botki i jazzo-mokasyny oraz taką grubszą kurtkę parkę, która pamięta jeszcze czasy liceum (i nigdy za nią super nie przepadałam, ale poczucia komfortu i ciepła jej odmówić nie można!). Do tego standardowo okulary przeciwsłoneczne, szalik, czapka, torebka mniejsza i większa. W sumie to tyle. Z biżuterii nosiłam tylko pierścionek, raz założyłam też naszyjnik. Wybrałam ubrania w neutralnych barwach, tak, żeby wszystko do siebie pasowało i żebym nie musiała się specjalnie zastanawiać co chcę założyć. W przypadku takich wyjazdów mniej znaczy więcej!



żakiet / jacket : ciucholand / second hand
t-shirt : One Mug a Day
spodnie / trousers : Lidl
torba / bag : H&M
buty / shoes : Carrefour





koszula / blouse : ciucholand / second hand
naszyjnik / necklace : ciuchbuda.pl
kardigan / cardigan : H&M
spódnica / skirt : Mango
buty / shoes : Goertz17
torebka / bag : Stradivarius



i tu znów powtórka: żakiet, spódnica, botki, a do tego:

t-shirt : Gina Tricot
torebka nerka / bag : Handverk
zegarek / clock : O'clock

Jak widać rzeczy te można dowolnie ze sobą łączyć, a taki efekt chciałam osiągnąć ;) Nie trzeba zabierać ze sobą całej szafy, wystarczy kilka podstawowych elementów i zamiast się stylizować... blogerka korzysta z wakacyjnego wyjazdu!

W kolejnym wpisie napiszę co warto zobaczyć i gdzie zjeść będąc w Trójmieście.

Podziel się:

26 komentarzy :

  1. Zastanawiałam się czy nie kupić tej książki. Po okładce wydawalo się być ciekawie. No ale przecież nie po tym się powinno oceniać książkę ;P
    Teraz już wiem jak się pakować. Ja przeważnie układam już gotowe zestawy ubrań, ale Twój system wydaje się być lepszy, praktyczniejszy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić, lekko się czyta i parę fajnych rzeczy da się wyciągnąć. Ja po prostu miałam o niej inne wyobrażenie ;) ten mój system to takie meble modułowe :D ale zestawy też nie są złe!

      dzięki!

      Usuń
  2. To dobrze, że wszystko Ci się przydało jak widać na załączonych zdjęciach. Grunt to ciepło i wygoda. Dlatego nigdy nie zrozumiem kobiet, które wychodzą na mróz i śnieg w cienkich sukieneczkach aby zrobić dobre zdjęcie.Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas wakacji dobrze jest zwyczajnie "fajnie" spędzać czas, a nie niepotrzebnie tracić czas na kombinowanie zestawów :))

      Usuń
  3. Och, pakowanie, moja pięta achillesowa! Mam nawet problem, żeby spakować się, jak wracam na weekend do domu ;). Bardzo fajnie połączyłaś te kilka ciuchów i stworzyłaś sporo zupełnie różnych stylizacji :). O, też na podróż ostatnio postawiłam na tunikę z legginsami :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakowanie to zmora wielu z nas :) Ja ciągle nad tym pracuję!

      Usuń
  4. Jak widać wszystko świetnie do siebie pasowało. Najbardziej podoba mi się zestaw z białą marynarką i bordowymi spodniami. Super!

    Zawsze przed wyjazdem gdzieś staram się układać "zestawy", ale i tak zwykle biorę coś niepotrzebnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ciężko uniknąć zabrania czegoś niepotrzebnego, ale cóż taki urok :) kto wie, może się niespodziewanie przydać taka rzecz!

      Usuń
  5. Lubię wyjeżdżać ale pakować się już mniej. :) Wszystkie zestawy wyglądają świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zależy od humoru i poziomu zmęczenia - jak się bardzo cieszę na jakiś wyjazd to chętnie się pakuję, a jak jestem dziwnie rozdrażniona to niestety pakowanie staje się udręką... :D

      dziękuję!

      Usuń
  6. Każdy z lektury "Lekcji Madame Chic" wyciąga coś innego. Genialna książka.
    Pamiętam jak ostatnio pakowałam się do Wiednia... miało być minimalistycznie i wyszło - pierwszy raz w życiu, zabrakło mi ubrań, bo kto by się spodziewał,że będzie plus 40 ;) i niestety zawiodła mnie wtedy nawet sukienka z krótkim rękawem.

    Mam nadzieję ,że nie będziesz miała za złe , gdy w sobotę na moim blogu pojawi się notka dotycząca Madame Chic, dziś kończyłam pisać notkę. Nie martw się nie będzie ona o 10 rzeczach w garderobie...ale o czym innym ;)
    Pozdrówka
    Swoją drogą świetny żakiet!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoją własną opinię na temat książek, więc chętnie poczytam co Ci się w niej podobało :) Ja oprócz minusów dostrzegłam też plusy, więc to nie jest tak, że mi się nie podobała. Oczekiwałam czegoś innego po prostu.

      W sumie... pakowanie jest trochę loterią ;)

      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  7. Jak tu się spakować do jednej walizki!, to pytanie zadaje sobie każda kobieta ;). Według mnie, najlepiej wziąć kilka rzeczy które do siebie pasują, można je mieszać, łączyć itp. a wygoda to podstawa!.

    OdpowiedzUsuń
  8. I to jest własnie dobrze zaplanowany wyjazd! Wspaniale wyglądasz!! Jak zawsze rewelacyjny post z całą masa inspiracji dla każdej z nas!
    ♥ ♥ ♥ ♥
    pozdrawiam z Gdyni,
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jak na Ciebie patrze, to i tak widzę najpierw ten zabójczy usmiech, cała reszta to juz tylko dodatek Kasiu:)
    Ale post dla mnie bardzo na czasie, bo jutro ja musze się pakować na wyjazd i mam ograniczenie bagażowe ( a przecież wszystkooooooo może się przydać :D ) więc generalnie stawiam na to samo. Skoro mamy w planie zwiedzanie to musi byc wygodnie i na luzie. Cóż, życz mi powodzenia w pakowaniu , bo tych wygodnych rzeczy też jest trochę ...w sensie trochę duzo. A gdzie byłaś, w Sopocie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w dziesiątkę w pierwszym zdaniu tego komentarza. Celnie ujęłaś, także moje wrażenie, że Kasi uśmiech oddaje całą ideologię jej bloga. Mówi wprost: mam dystans!!!!!

      Usuń
    2. Dziękuję Wam, miło mi czytać takie słowa! Ja po prostu nie lubię sztucznego sztywniactwa i stąd te uśmiechy :D A dystans to podstawa mojego jestestwa ;)

      Mieszkałam w Gdańsku, ale bywałam też i w Sopocie, i w Gdyni. Powodzenia w pakowaniu!

      Usuń
  10. No i fajnie, każda stylizacja inna, nie ma nudy, ale jest wygoda i nie ma zagrożenia, że którąś rzecz ubierzesz tylko raz, bo do niczego innego nie pasuje! ;-)
    A ta szara spódniczka jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewa! Właśnie na tym mi zależało :) Po całym dniu wycieczek wystarczyło na wieczór zmienić bluzkę/spodnie/sweter i strój gotowy - 100% wygody!

      Usuń
  11. W wyjazdach wazny jest komfort i psychiczni i fizyczny. Ja np. jadac nad morze 9 h zalowalem, ze nie bralem dresow zamiast jeansow. Ostaynio jednak jadac w Tatry musialem pozostawic na praktycznosci odziezy zwlaszcza ze spadl snieg. Ogolnie zdjecia ladne i ciekawy pomysl .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Podróż pociągiem...cóż składy z 1985 roku nie należą do najwygodniejszych :D

      Usuń
  12. Kasiu mam dokładnie to samo, Versace też nigdy jakos specjalnie mnie nie zachwycało, a to co przygotowali na ss 2014 jest po prostu hmm okropeczne ;D
    Kurczaki! ale mam u Ciebie zaległości! tak to jest jak człowiek trochę ucieknie od tych internetów, potem mu się trudno odnaleźć :D Ok, szykuję sobie herbatę i biorę się zaraz za lekturę Twoich ostatnich wpisów bo już widzę, że interesujace rzeczy będą :> Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam ostatnio zastój! Ale powoli się zaczytuję z powrotem :)
      Versace dokładnie... paskudztwo! Ale jeszcze kilka marek może dołączyć do tego "okropnego" grona... niestety!

      Buziaki!

      Usuń
  13. Ja jak gdzieś wyjeżdżam, to też kładę na wygodę. Zabieram ze sobą dużo dobre muzyki i już jestem w swoim świecie.
    buziaki :*
    http://lookofheaven.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wszystkie te programy też w Internecie oglądam :-) I seriale ogólnie też, bo jeśli już lecą w TV, to i tak nie mam jak oglądać albo jak trafię, to szlag mnie trafia, bo nie znoszę lektora.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes