Wolność, wolność i swoboda!


Na początek wyniki konkursu urodzinowego, odezwę się do Was mailowo dziewczyny! 

***

Dziś mam dla Was świeże plażowe zdjęcia i trochę rozważań w tym temacie.

Co i kogo można zaobserwować na plaży (miejskiej/wiejskiej/nadmorskiej/przyrzecznej)? 
Ludzi. 
Jakich ludzi? 
  • Szczęśliwych, energicznych, zaczytanych, wolnych. 
  • Krzyczących, leniwych, beztroskich, wolnych.

Na plaży każdy jest wolny i swobodny. Pani z 5 dzieci (wreszcie może w spokoju poczytać "takie jest życie"), pan z potężnym mięśniem piwnym (a jeszcze wleje w siebie parę litrów, jest przecież tak gorąco!), szalone singielki w skąpych bikini (liczące nie tylko na fantastyczną brązową opaleniznę, ale i gorące kąski w postaci młodych bywalców siłowni), oprócz tychże gdzieniegdzie przeskakują kilkuletnie wodne diabełki, a siedzące na luksusowych leżakach z wyprzedaży starsze państwo rozwiązuje krzyżówki. Taki obraz plaży pokazują media, taki pamiętamy zazwyczaj z wakacji. 

Jak to jest z tymi plażowiczami?

Prosta sprawa. WSZYSCY są WOLNI. 
Wolni od obowiązków, wstrętnego szefa, kolejek w supermarketach, strasznej teściowej, a przede wszystkim... wolni od kompleksów.
Na plaży nikt nie przejmuje się za dużym brzuchem, rozstępami, cellulitem, krzywymi nogami, małym/dużym/obwisłym biustem. Nagle wszystkie problemy znikają. I to wcale nie pod zabudowanym kostiumem czy pareo ;) 

A czy taki widok komuś przeszkadza, czy nie, to kwestia własnego, subiektywnego poczucia estetyki i wrażliwości/ignorancji dot. świata. 

Kłopoty rozpływają się gdzieś w tym gorącym powietrzu, podobnie kompleksy odnośnie wyglądu. 
Pytanie tylko dlaczego nie odpływają kompleksy dotyczące wykształcenia, oczytania, znajomości języków obcych, wiadomości na temat gospodarki, czy innego zupełnie dowolnego pasjonującego (mniej lub bardziej) hobby/zainteresowania? Bo takich kompleksów nie ma, to jest abstrakcja. Ważniejszy problem to przecież wspomniany tu cellulit, czy zwiotczała blada skóra pokryta różowymi plamami od słońca. 

Wygląd ma znaczenie dla naszego samopoczucia i ogólnego poziomu zadowolenia z życia i to nie ulega wątpliwości. Ale dlaczego dla tak wielu jest to kwestia dominująca? I dlaczego nagle na plaży się nim nie przejmujemy? (Dobra, dobra między bajki można wstawić te postanowienia ćwiczenia i zdrowego odżywiania, żeby na plaży zaprezentować super ekstra zgrabne figury)

Być może to tylko dlatego, że jest gorąco ;)




kapelusz | hat - Reporter
tunika | tunic - Tommy Hilfiger

Podziel się:

14 komentarzy :

  1. Gratuluję! :) Fajnie jest się zapomnieć o wszystkim. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry tekst Kasiu, i temat też na czasie. Może dlatego nie mamy kompleksów pokazywać się w plażowych strojach- /generalnie, bo na pewno jest wielu takich, którzy jednak je mają i nie rozbierają się/ bo podświadomie działa odruch "stadny"? Jeśli wśród nas byłyby same "miss polonie" to może pozostalibyśmy w ubraniach, ale skoro nie są, to co mi tam!!! Inni też nie są idealni. Często niestety gorsze od wyglądu są zachowania na pełnej wolności, jak piszesz, plaży. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wygląd, wyglądem, ale właśnie to zachowanie... brak hamulców. A chyba nie o to chodzi w wakacyjnej wolności ;)

      Usuń
  3. ładne zdjęcie :)))
    dodaje do obserwowanych, jeśli podoba Ci się moj blog, bedzie mi bardzo milo jesli tez bedziesz go obserwować ;)
    Pozdrawiam, Kasjana ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ło Jezuniu, dawno kupowałaś ten kapelusz? Bombowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś w czerwcu czy maju... nie pamiętam dokładnie. Ale teraz powinien jeszcze jakiś model być na przecenie, warto sprawdzić ;)

      Usuń
  5. Yay, czuję się fajniej niż gdybym wygrała w totka :D!

    A co do rozważań na temat plażowania, to rzeczywiście bardzo ciekawa kwestia, też mnie intryguje, dlaczego nagle nikt nie przejmuje się swoim wyglądem i związanymi z nim kompleksami, nawet jeżeli wcześniej przez cały rok starał się jak mógł, żeby nie pokazać światu swoich "niedoskonałości". Część, która wyjeżdża za granicę, pewnie liczy, że i tak nikt znajomy ich nie zobaczy. A przecież ci, którzy nie wyjeżdżają, a opalają się właśnie na jakiejś plaży miejskiej/przyrzecznej/whatever w swojej miejscowości, też wyzbywają się kompleksów. "Być może to tylko dlatego, że jest gorąco ;)" - trudno znaleźć inne wyjaśnienie, przynajmniej do mnie to najbardziej przemawia ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że los sprawił Ci taką radość :D

      ach te meandry ludzkiej psychiki...

      Usuń
  6. Ciekawy temat. Plaża jako zjawisko socjologiczne ;) też mnie zastanawia. Dlaczego w Hiszpanii jak przychodzisz na szeroką, prawie pustą plażę i rozkladasz ręcznik, już po kilku minutach pojawia się rodzina z dziećmi i lokuje się dosłownie metr od ciebie?! Za chwilę para emerytów robi to samo z drugiej strony. Niektórzy lubią się tloczyc :) A inni (Polacy np.) -odgradzac (parawany itd.)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie napisane, przewrotnie;) Właśnie ciekawe jest to, że miewamy kompleksy estetyczne, dot naszego wyglądu, a nie wspominamy nigdy o tych intelektualnych, które przecież powinny nas bardziej martwić;)
    Świetna tunika..i zmiana nagłówka na plus;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes