Szczecin

To był świetny weekend! Piękna pogoda, słonecznie, jeszcze na luzie, bo pierwszy tydzień na studiach nie był bardzo wymagający - czego chcieć więcej? Anooo morza! Jako że Madzia zapraszała to weekend w Szczecinie z wycieczką do Dziwnówka. Tam też towarzyszyła nam niezmiennie Tosia - psotna psina :) Dużo by pisać, ale czasu brak! Wrzucam więc zdjęcia:

Na początek Madzia :)



 Tosia!


I ja. Jeśli o modową stronę chodzi to praktycznie od stóp do głów jestem w H&M ;)








I takie małe przemyślenia mam. A propos mody oczywiście. Wiecie, nie trzeba mieć majątku, żeby ładnie wyglądać. Nie trzeba naśladować bez sensu trendów. Uhuhuhu pewnie już gromy lecą że gadam bez sensu i oczywistości. Plus nuda, bo Ameryki nie odkryłam (a jakże! "ukochany" mój trend wśród streetfashionerów wszystko we wzór flagi amerukańskiej, buty, rajstopy, koszule, spódnice)... Na swoim przykładzie sprawdziłam nienaśladowncitwo plus adaptowanie elementów trendów do siebie w niskiej cenie. I da się! Nieskromnie mówiąc ;) Sukienka kosztowała mnie całe 20zł (na przecenie ze 129zł chyba), kardigan i buty około 40zł, wisior z Cubusa jakieś 14zł, szalik też coś koło tego. Odcienie zieleni będą "na topie" wiosną, mocne barwy takie jak fuksja są trendy dziś (w połączeniu z innymi mocnymi kolorami). Ja po swojemu - kwieciście ;) Może i nie mój styl te flagi, dziwaczne buty, torby z kitą lisa, podarte rajstopy/kabaretki, ogromniaste swetrzyska, wszędobylskie ostatnio bluzki/spódnice/sukienki z końmi/gwiazdkami, poszarpane szorty dżinsowe odsłaniające pupkę i paskudne kalosze... Ale na szczęście mam swój rozum i nie mam zamiaru kreować się na dziewczynę kowboja, indiańską szamankę, galaktyczne ufo z lennonkami na nosie czy poobdzieraną prostytutkę.. bo tak jest trendy... bo tak się nosi w Londynie, NY czy LA... Dziewczyny, wypracujcie własny styl!

Każda potrafi mieć swój styl, nie naśladować, a inspirować się. Czasem potrzeba pomocy kogoś z zewnątrz - żeby dobrze leżało, odpowiedni rozmiar miało, fason. Ale od czego są przyjaciele? Niezbędna pomoc w zakupach! Ja zawsze chętnie każdemu pomogę! :)

Podziel się:

2 komentarze :

  1. hej, nie zgadzam się do końca z Twoją teorią. obdarte jeansowe szorty były modne już za czasów młodej madonny. Czasem modne rzeczy naprawdę przypadają mi do gustu i czy to źle, że chcę je mieć? Nie jest powiedziane, że to nie mój styl, tylko narzucony z zewnątrz. Oczywiście ubierać się do schematu to ułatwienie i nuda, ale można zaczerpnąć inspirację z wybiegów, katalogów. Np lansowane są jazzówki, wszyscy je mają i mimo tego, ty też je nosisz..

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć, powiedziałaś coś bardzo ważnego a zarazem to co ja chciałam przekazać - żeby się inspirować, tym co modne obecnie też, oczywiście. Ale inspirować a nie naśladować. Chodzi po prostu o to by nie wyglądać jak kopia wystawy sklepowej czy setki innych dziewczyn na ulicy. Nie o to żeby nosić tylko to czego inni nie noszą. Domyślam się że Ty masz swój styl i ubierasz się tak jak tego chcesz i dlatego że ten czy tamten element Ci się podoba, ale zwróć uwagę jak wiele dziewczyn ubiera coś tylko dlatego że to jest modne i jej koleżanki czy znane blogerki to mają, nie patrząc na to czy to im pasuje czy nie. Jazzówki noszę, bo lubię i są bardzo wygodne, ale nie zakładam do nich zakolanówek, marynarki we fluoresencyjnm kolorze, torby na kształt mulberry i szortów, tylko noszę je po swojemu. Nie mam nic przeciwko wybieraniu niektórych elementów które są teraz na topie i łączeniu ich np. z czymś z sh. Nie podoba mi się jedynie totalne ubieranie trendy - od stóp do głów. Ale każdy ma prawo do swojego zdania :) Dzięki za opinię :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes