Wesele

Zgodnie z obietnicą relacja z wesela! Na początek my w komplecie, zdjęcie niestety kiepskiej jakości więc czarno-białe. Tata w klasycznym grafitowym garniturze, koszula lekko popielata, a paski na krawacie w odcieniach sukienki mamy. O mamie, siostrze i mnie będzie później w kolorze ;)






Mama miała na sobie śliczną sukienkę, która prosta w kroju, ale w ciekawym kolorze może być później wykorzystana na inne okazje. Do tego czarne dodatki i strój gotowy.





Siostra barwą sukienki pięknie podkreśliła kolor oczu, dorzuciła też granatowe perełki i czarne dodatki. Delikatnie, ale nowocześnie :)





Ja postawiłam na pastelowe kolory i ubrania mające ciekawą fakturę.





Tyle o nas. Teraz prawdziwe hity i weselny KiczAlarm.


Hit!

Nie tylko ja byłam pod ogromnym wrażeniem gości przybyłych z okolic Zakopanego. Zaprezentowali oni motywy góralskie w nowoczesnym, bardzo świeżym wydaniu. Panowie założyli tradycyjne koszule do prostych spodni i butów, a Panie czarne ołówkowe sukienki pokryte kwiatami w góralskim stylu, jedna z nich podkreśliła też talię paskiem ze skórzanymi elementami, do tego czerwona biżuteria. Po prostu uczta dla oka!

KiczAlarm!

Jak to na weselu było kilka ciekawych okazów ;) Najsłabszym punktem u Panów były buty. Może niektórzy mają jedne i te same garniturowe od matury/ślubu? Nie wiem dlaczego tak z tym źle. Przecież można w sklepach znaleźć klasyczne męskie obuwie, które będzie służyło latami i jednocześnie dobrze wyglądało teraz, za rok czy 5 lat. 





Z garniturami u jednych lepiej, u innych gorzej, ale nie było tak źle. Młodzi faceci mają też tendencję do nażelowywania włosów i zapuszczania wąsów, które dwudziestokilkuletnim mężczyznom bardzo, bardzo rzadko pasują, u starszych prezentują się zdecydowanie lepiej!

Z przykrością piszę, że spora część kobiet niestety nie wie co jest dobre dla ich sylwetki. To o sylwetkę chodzi, nie o nadążanie za modą. A strojem można wszystko ukryć lub podkreślić to co jest na prawdę piękne.

Fałdki falujące przy każdym ruchu to efekt połączenia podnoszącego się gorsetu z przedziwną spódnicą. A można było założyć sukienkę odcinaną pod biustem czy bieliznę modelującą. Wszechobecne satyny też nie podkreślały walorów sylwetki, a raczej zrobiły z niej miazgę. Kolejny błąd - pstrokate kolory (satyny a jakże!) z koralikami, perełkami, kryształkami - świat nie widział czym jeszcze! Ale to wszystko nic w porównaniu do zwyczajnej, tandetnej kiecki z marszczonym dołem, kołnierzykiem i krótkim rękawkiem założonej do kurtki i płaskich sandałów. To byłby KiczAlarm na co dzień, a co dopiero na wesele! Niektóre pofarbowane fryzury też pozostawiały wiele do życzenia...

Jednak podsumowując stwierdzam, że jest co raz więcej dobrze ubranych kobiet i mężczyzn (wcale nie trzeba do tego dużych pieniędzy!) co cieszy, bo polskie wesele jak dotąd kojarzące się z kiczem staje się inną imprezą.

Wszyscy zgodnie twierdzą, że najważniejsze to dobrze się bawić i zgadzam się z tym w 100%, ale z racji tego ile czasu poświęcają na dopracowanie swojego wyglądu specjalnie na wesele zdecydowanie należy wskazywać te ciągle powielane błędy. Może kiedyś nadejdzie czas Panie i Panowie będą wiedzieli co dla ich sylwetki jest najlepsze!

Podziel się:

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarze!
W razie pytań pisz: contact@fashionbranding.pl

 
Copyright © Fashion Branding - bringing meaning to fashion. Designed by OddThemes